Reklama

Andrzej Grabowski to jeden z najpopularniejszych aktorów w Polsce. Widzowie doskonale znają jego rolę Ferdynanda w serialu "Świat według Kiepskich". Do ważnych występów w jego karierze można zaliczyć także filmy "Dzień świra" oraz "Polityka". W 2014 roku aktor postanowił poszerzyć swoje horyzonty i dołączył do grona jurorów programu "Taniec z gwiazdami". Andrzej Grabowski pozytywnie wypowiadał się o udziale w formacie. Wiele osób nie kryło zaskoczenia, gdy w 2024 roku jego przygoda z programem dobiegła końca. W najnowszym wywiadzie wrócił wspomnieniami do tego momentu.

Andrzej Grabowski wprost o "Tańcu z gwiazdami". Wspomniał słowa Edwarda Miszczaka

Andrzej Grabowski wystąpił w podcaście "WojewódzkiKędzierski". Podczas rozmowy przyznał, że zakończenie przygody z programem "Taniec z gwiazdami" nie było jego decyzją. Przypomnijmy, że informacja o odejściu kolejnego jurora programu pojawiła się w mediach w styczniu 2024 roku. Teraz Grabowski wspomniał o telefonie od Edwarda Miszczaka, który przekazał mu tę informację. Co usłyszał wówczas od dyrektora programowego Polsatu?

Że potrzebują młodszych, że zmieniają formułę. Nina przestała być dyrektorem programowym, został Edek Miszczak i Edek do mnie zadzwonił i mówi: ''Andrzej, wiesz, bo my tutaj zmieniamy trochę formułę, gdzie indziej to będzie, młodszych potrzebujemy'', no i tak się stało
wspomniał w podcaście ''WojewódzkiKedzierski''

Andrzej Grabowski musiał przerwać występ. Ujawnił, co się stało

W tej samej rozmowie Andrzej Grabowski przywołał pewną historię, o której zrobiło się głośno w sieci. Aktor przyznał, że wiele osób wciąż wspomina jego występ w nadmorskim kurorcie. Jak się okazuje, wyszedł wówczas na scenę pod wpływem alkoholu i musiał przerwać występ.

Wypadła mi kartka, miałem monolog, potrzebowałem kartki i bałem się po nią schylić... wobec tego zrezygnowałem. Powiedziałem: ''Drodzy państwo, sami widzicie, nic z tego nie będzie''. Na szczęście po mnie występował młody kabaret, który przedłużył swój program
wspominał.

Andrzej Grabowski bardzo nie chciał rozczarować publiki. Wpadł na pewien pomysł, którym szybko podzielił się ze swoim menedżerem.

Na drugi dzień, jak się obudziłem, zadzwoniłem do menedżera i powiedziałem: ''Rozwieszaj po mieście, że ja dziś występuję za darmo i zapraszam''
wspomniał.

Ostatecznie darmowy występ doszedł do skutku, a na wydarzeniu pojawiły się tłumy. Aktor nie chował głowy w piasek i przeprosił zebranych za incydent z poprzedniego dnia.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...