Robert Lewandowski zadebiutował w barwach Chicago Fire w przegranym 2:3 meczu z Interem Miami. Polak zaczął w pierwszym składzie, oddał tylko jeden strzał i został zmieniony po niewiele ponad godzinie. Tuż po spotkaniu zabrał głos, nie kryjąc swoich odczuć. Spodziewał się takiego obrotu spraw?

WIDEO

player placeholder

Robert Lewandowski zagrał pierwszy mecz w Chicago Fire

Chicago Fire postawiło na Lewandowskiego od pierwszej minuty, ale z pewnością nie tak wyobrażano sobie ten moment. Napastnik zaliczył dopiero pierwszy występ w nowych barwach, a na boisku długo brakowało momentów, które zwykle kojarzą się z jego nazwiskiem. Jeden strzał w całym meczu i zmiana po niewiele ponad godzinie gry tylko podkreśliły, że jego start w Chicago Fire nie należy do szczególnie zadowalających. 

Trener Gregg Berhalter zdecydował się zdjąć Polaka w momencie, gdy wynik wciąż trzymał spotkanie na ostrzu noża. Porażka 2:3 z Interem Miami zabolała podwójnie, bo w grze Chicago nie brakowało fragmentów, które dawały nadzieję na korzystniejszy rezultat.

Zobacz także:

Tak Robert Lewandowski komentuje porażkę nowej drużyny

Tuż po meczu Robert Lewandowski zabrał głos, nie kryjąc się z emocjami. Wyraźnie jednak podkreślił, że stara się z chłodną głową podchodzić do porażki Chicago Fire i jest świadom, że przed drużyną długa droga.

To był pierwszy mecz, więc też spokojnie, wszystko po kolei. Z dnia na dzień, czy z tygodnia na tydzień, nic się nie tworzy. Trochę czasu na pewno będzie potrzeba, żeby się wkomponować, ale myślę, że każdy mecz da nam takie większe zrozumienie

Lewy zauważył także, że on sam nie dał z siebie wszystkiego, co potrafi.

Wiadomo, że jeszcze nie ma u mnie takiej świeżości. Myślę, że ona pewnie w przeciągu kolejnych dni będzie dużo większa. Potrzeba też takiego okresu przygotowawczego, trochę cięższych treningów, więc wiadomo, że ta świeżość będzie pewnie z każdym meczem wyglądała lepiej

Lewandowski wskazał, że Chicago Fire popełniało zbyt proste błędy w defensywie i rywal potrafił je bezlitośnie wykorzystać. Z jego perspektywy wynik mógł ułożyć się inaczej, bo zespół miał swoje sytuacje i w pewnym momencie mecz był otwarty.

Wiadomo, że taki remis byłby bardziej dla nas pozytywny. Szkoda, że przegraliśmy ten mecz, bo też sytuacje mieliśmy. Oczywiście był też w pewnym momencie ten mecz otwarty, więc z jednej i z drugiej strony były sytuacje, ale chyba takie czasami za proste błędy popełnialiśmy w defensywie i Inter dzisiaj to wykorzystał. Na pewno jest przed nami trochę pracy. Ja też myślę, że każdy dzień i każdy mecz będą działać na naszą korzyść

Zobacz także: 

Radosne chwile u Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej. Internauci zachwyceni: "Czekaliśmy..."

Tak Anna Lewandowska wspiera męża na odległość. Jej gest mówi wszystko