Reklama

Agnieszka i Wojtek ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zrobili fanom niespodziankę i przez ostatnie kilka miesięcy komentowali swój udział w programie. W tym roku minęło już siedem lat, odkąd dwoje nieznanych sobie ludzi przysięgało sobie przed ołtarzem miłość. Dziś, gdy nie obowiązują ich już tajemnice, postanowili zdradzić fanom nieco smaczków. Wielu widzów zastanawia się, czy program jest reżyserowany. Wojciech Janik opowiedział o jednym momencie.

Agnieszka i Wojtek o kulisach "Ślubu od pierwszego wejrzenia"

Agnieszka Łyczakowska-Janik i Wojciech Janik poznali się w 4. edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Wzięli programowy ślub w 2019 roku. Kilka lat później zorganizowali drugi ślub, tym razem kościelny, na który mogli zaprosić już wszystkich swoich bliskich. Zostali również rodzicami córeczki Antosi, chociaż ich droga do rodzicielstwa była niezwykle trudna. Dziś tworzą szczęśliwą rodzinę i ze wzruszeniem wspominają swoje wyjątkowe początki.

Agnieszka i Wojtek przy okazji wspominania "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zdradzili widzom całkiem sporo smaczków zza kulis. Wyznali między innymi, że podano im różne godziny ślubu, lub że ich spóźnienie na sale weselną było celowe i zaplanowane przez produkcję. Agnieszka i Wojtek mówili również o tym, czego zabrakło podczas organizacji wesela oraz o problemach z wzięciem urlopu, ponieważ uczestnikowi nie wolno było w pracy ujawnić prawdziwego powodu. W swoim ostatnim filmie na kanale "Życie od pierwszego wejrzenia" na Youtube, Agnieszka i Wojtek wspominają:

To 7 lat. I pomyśl sobie ile się wydarzyło rzeczy. Przez ile przeszliśmy rzeczy? Jakby sobie tak wszystko wypisać. To jest ogromnie dużo jak na ludzi, którzy poznali się w dniu swojego ślubu (...) a to tylko jest 7 lat. Niewiele. Naprawdę piękny czas. Super. Naprawdę taka pamiątka życia.

"ŚOPW": Agnieszka i Wojtek zdradzają, co było reżyserowane

Widzowie nie od dziś zastanawiają się czy sceny w "Ślubie od pierwszego wejrzenia" są reżyserowane. Teraz Agnieszka i Wojtek przyznają wprost, że w ich przypadku zdarzyła się taka scena. Były to nagrania pod koniec sezonu, pokazujące, jak wyglądało ich życie miesiąc po finale.

Powiem wam jedno. Zdradzimy. To był jedyny moment reżyserki y w tym programie. Aga się przeprowadziła do mnie dosłownie parę dni wcześniej i oni poprosili, żebyśmy wzięli pustą walizkę. Ty wyszłaś z tym kwiatkiem, zrobiliśmy rundkę. Ja niosłem pustą.

Agnieszka jednak musiała to sprostować:

Nie, to wiesz jak to było? To nie było parę dni, Wojtek, to był chyba jeden dzień. Ja do ciebie przyjechałam w dzień, w którym oni nie mogli przyjechać tego nakręcić, a ja i tak przyjechałam. Oni nie zmieniali moich planów, więc ja przyjechałam. Oni tylko poprosili, żeby ten moment takiego właśnie wyjścia z tymi walizkami, żebyśmy nagrali to jak ja wchodzę. Pamiętam to z tymi walizkami.

"To była reżyserka z raz" - podkreślił Wojtek.

Zobacz także:

Prawda wyszła na jaw po latach. Agnieszka i Wojtek ze "ŚOPW" ujawnili, co wydarzyło się na ich weselu
Prawda wyszła na jaw po latach. Agnieszka i Wojtek ze "ŚOPW" ujawnili, co wydarzyło się na ich weselu fot. MATEUSZ GROCHOCKI/Dzien Dobry TVN/East News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...