Młynarska o depresji w "Vivie!"
Viva! (22/2013)
Newsy

Młynarska: Miałam problem z wiarą w siebie, poszłam na terapię

Ciężkie chwile w życiu dziennikarki

Agata Młynarska we wrześniu powróciła do telewizji. W TVP otrzymała codzienny program "Świat się kręci", który jest dla niej nie lada wyzwaniem i pochłania sporo energii. Zobacz: Agata Młynarska trafiła do szpitala!

Zanim jednak dziennikarka wróciła do swojej znakomitej formy przed kamerą, przeszła w swoim życiu poważny kryzys. Pierwszy raz opowiedziała o nim w najnowszym numerze magazynu "Viva". Młynarska wyznała, że sama nie umiała poradzić sobie z problemami i musiała poprosić o pomoc specjalistów.

- Przede wszystkim poszłam na terapię. Miałam problem z wiarą w siebie, poczuciem własnej wartości, z tym, że coś dla siebie znaczę. Tysiąc osób mogło mi bić brawo, a ja schodziłam ze sceny i szukałam w oczach każdej napotkanej osoby potwierdzenia: „Czy dobrze wypadło? Fajna jestem?”. Jeden mówił: „Dobrze”, inny: „Nie”. I potem bardzo to odchorowywałam. Jako dziecko odczuwałam ogromną potrzebę podziwiania i uwagi, a w naszym domu bardzo dużo się działo. Bohaterami pierwszego planu byli tata i mama. To wytworzyło we mnie silną potrzebę bycia prymusem. Po wielu latach „piekielnych mąk” doszłam wreszcie do tego, co zresztą teraz powtarzam kobietom na spotkaniach: „Nie czekajcie, aż ktoś was doceni, doceniajcie się same, ile się da. Jeśli nie dostałyście w posagu poczucia własnej wartości, musicie je same zbudować. Nikt tego za was nie zrobi”. Dziś już wiem, ile jestem warta.


Młynarska w trakcie terapii doszła do wniosku, że nie ma co obwiniać ludzi dookoła siebie, a zwłaszcza rodziców za swoje niepowodzenia.

- Nie polecam, chociaż często tak robimy. Nasze dzieci też nas obwiniają. A nie ma przecież idealnych rodziców. Najważniejsze, aby zrozumieć, gdzie popełniono błąd. Jako wieczny prymus miałam problem z tym, by odpuścić. Ambicja mi nie pozwalała, a brak podziwu nauczycieli i rodziców bywał nieznośny. Bardzo mnie to blokowało i wiele czasu poświęciłam, żeby się z tym uporać. W trakcie terapii człowiek potrafi nagle odkryć jakiś drobiazg, z którego istnienia nie zdawał sobie sprawy, a on go blokował przez lata. Przez lata miałam poczucie, że nie jest mi dobrze samej ze sobą, że z jakichś powodów nie mogę osiągnąć maksimum swoich możliwości w miłości i pracy. Musiałam wreszcie zrozumieć, że to ja decyduję o swojej wartości, a nie inni.


Przełomem w terapii dziennikarki okazał się moment, gdy nauczyła się mówić "nie", a jej dzieci wyprowadziły się z rodzinnego domu.

- Moment, w którym zrozumiałam, że to, co ja uważam o sobie, jest ważniejsze od tego, co uważają o mnie inni. Nauczyłam się mówić: „nie”. To zbiegło się w czasie z tym, że moje dzieci dorosły i odeszły z domu. Wracałam z Polsatu do pustego mieszkania. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Chwytałam odruchowo za telefon, żeby zadzwonić do dzieci i zapytać: „Zjadłeś? Co robisz? Jak się czujesz?”. I zanim wykręciłam numer, odkładałam słuchawkę. Musiałam ułożyć sobie z dziećmi relacje od nowa. Stawali się przecież dorośli.(...) Wygrałam, zajmując się samą sobą i świat się po mnie zgłosił. Dzieci same zaczęły dzwonić, dostałam ciekawsze propozycje zawodowe. Na dodatek na horyzoncie zaczęli się pojawiać różni mężczyźni, którym nie bałam się już powiedzieć: „Przepraszam, ale nie”.


Cały wywiad za Agatą Młynarską znajdziecie w najnowszym numerze magazynu "Viva!"

Agata Młynarska poprawia urodę:

Agata Młynarska
Viva! (22/2013)
Newsy
Agata Młynarska o pierwszym małżeństwie i życiowym kryzysie
Dziennikarka znów jest zakochana. Jednak jej życie nie zawsze wyglądało tak kolorowo

Zakochana? To nie czas, żeby o tym rozmawiać. Dlaczego nie chcesz mówić o tym związku? Nauczyłam się ostrożności. Jesteśmy dwójką dorosłych ludzi. Każde z nas ma swoją przeszłość, swoją rodzinę. Chcemy być delikatni wobec nich. Wreszcie się udało? Nie uważam, że mi się do tej pory nie udawało. Miałam udane pierwsze małżeństwo, a po rozwodzie przyjaźnię się z byłym mężem. Moglibyśmy być wzorem dla par, które się rozstają. Mój były teść wysyła mi po każdym programie sms-y. Bardzo cenię sobie naszą relację. Nawet kolejne związki, mimo że się „nie udały”, wiele mnie nauczyły. Przestańmy w sprawach obyczajowych operować XIX-wiecznymi kryteriami. Już dawno skończyły się czasy Maryni Połanieckiej. Życie kobiety nie może być nieudane tylko dlatego, że się rozstała, rozwiodła albo jest sama. Bo co to znaczy udane małżeństwo czy związek? Dla mnie to relacja, w której kobieta i mężczyzna są szczęśliwi, dobrze się czują, nie oszukują się nawzajem. Banał, ale prawdziwy. Utrzymywanie fikcji nie jest dla mnie. Wolałam się rozstać, niż trwać w czymś, co mi nie służy. I gdy przestałaś szukać miłości… Nigdy jej nie szukałam. To ona musi cię znaleźć. Czy czujesz, że dopiero po czterdziestce zaczęłaś żyć pełnią życia? Przez lata żyłam jak w wirówce. Telewizja, dzieci, dom, praca. Ciągle w kieracie, w jakim są zresztą tysiące kobiet, które próbują zdążyć na czas ze wszystkim, a z trudem wyrabiają na zakrętach. I na koniec zapominają o samej sobie. Dużo rzeczy po drodze traciłam, aż w pewnym momencie usłyszałam, że czas starych prezenterek się kończy. Prawdopodobnie gdybym kierowała się jedynie strachem przed tym, co mnie czeka za bramą Woronicza, nie zmieniłabym nic w swoim życiu. Ta sytuacja zmusiła mnie jednak do pracy nad...

za: Viva (nr 01/2012)
Newsy
Młynarska wyznaje: Miałam znikome poczucie własnej wartości
Szczere wyznania prezenterki

Po przeczytaniu wywiadu z Agatą Młynarską jaki ukazał się w magazynie "Viva!" można odnieść wrażenie, że jest spokojną, szczęśliwą kobietą świadomą swojej wartości. Ale nie zawsze tak było. Zanim prezenterka Polsatu uwierzyła w siłę swoich możliwości miała problemy z samooceną. Nie potrafiła poradzić sobie z krytyką. - Przez całe życie miałam znikome poczucie własnej wartości. Zawsze chciałam się podobać, słyszeć, że jestem fantastyczna. W szkole, na studiach, z mężczyznami. Krytykę przyjmowałam jak wyrok - tłumaczy Agata w rozmowie z "Vivą!". Na szczęście z czasem Młynarska uwierzyła w swoją kobiecość i nie musi już niczego ani udawać, ani udowadniać. Cieszymy się razem z nią, bo chyba szkoda by było gdyby zmarnował się taki potencjał dziennikarski i kobiecy jaki właśnie prezentuje ona. chimera

Agata Młynarska na okładce Vivy
Viva!
Newsy
Viva!: Seksowna Agata Młynarska na okładce
W samej marynarce i pończochach! "Fajnie jest pięknie wyglądać, ale trzeba mieć do tego dystans".

Sukces przypłaciła problemami zdrowotnymi. Walczyła z nieprzychylnymi opiniami, ale teraz czuje, że jest sobą. Niedawno przekroczyła magiczny próg 50 lat. Czy to coś zmieniło w jej życiu? Oswoiłaś czas? Agata Młynarska: Przekonałam się, że kobieta dojrzała to prawdziwy skarb! Mój stylista Piotr powiedział: "Idziesz na ramówkę Polsatu, wprawdzie jako producent, ale musisz się odważyć być sobą". Wybrał dla mnie minikieckę z dekoltem, do tego superszpilki. Poczułam się jak włoska gwiazda, Barbara d’Urso, na którą nie mogłam się napatrzyć. Na drugi dzień wszędzie widziałam swoje zdjęcia: sexy Agata, sexy babcia na salonach. Było to bardzo zabawne. Pokazało też, jak bardzo oceniają nas, kobiety, przez wygląd. Fajnie pięknie wyglądać, ale łatwo może stać się to pułapką. Trzeba mieć dystans i się tym bawić. Kobieta przegląda się w oczach mężczyzny jak w lustrze. Nie brakowało Ci tego? Agata Młynarska: Nie myślałam o tym zupełnie. Odpuściłam sobie. Moje dzieci wyfrunęły z domu, mogłam więc stworzyć swoją niezależność. Nie mogłam przecież budować dalszego życia na telefonach do moich synów. Nie ma nic gorszego niż nadopiekuńcza i nadgorliwa matka i teściowa. Musiałam znaleźć sobie coś, co mnie pochłonie. I stworzyłaś portal OnaOnaOna? Agata Młynarska: Tak, prezent na moje 45. urodziny. Spełniałam się w nim razem z innymi babkami. Pisałam na forum, jeden klub ONA, drugi. "Agata, tak trzymaj, idź do przodu", mówiły. Dostałam nagrodę za debiut roku i odbierałam ją w Teatrze Polskim na oczach całego kraju. Transmitowała to już nie moja TVP2. Czujesz ten paradoks? Nagroda za debiut w mediach po 17 latach pracy! I nagle ci, którzy wcześniej zapomnieli, jaki mam numer telefonu, komplementowali mnie, mówiąc, że zawsze we mnie wierzyli. No cóż – polska dwulicowość. Agata Młynarska: Cały ten zgiełk jest niewart funta kłaków....

Nasze akcje

Poznaj Huawei Mobile Services i ciesz się wyjątkowymi funkcjami w przyjaznym ekosystemie

Partner
kosmetyki-weleda
Fleszstyle

Weleda, czyli pielęgnacja w harmonii z naturą i człowiekiem

Partner
Kosmetyki Neboa
Newsy

Zadbaj o włosy w duchu eko. Jak duży wpływ na planetę ma zawartość naszych kosmetyczek? Będziesz zaskoczona!

Partner
Revitalift Filler L'Oréal Paris
Fleszstyle

Wiele może się zmienić w ciągu 10 lat, ale twoja skóra nie musi! Test linii Revitalift Filler L'Oréal Paris

Partner
Newsy

Stylowy prezent dla mężczyzny? Łączy w sobie design i praktyczność

Partner
Newsy

Kosmetyki, które dbają o ciebie i planetę. Poznaj nową linię przeciwzmarszczkową Laboratorium Kosmetycznego Ava

Partner
Newsy

To zdrowy i ekologiczny nawyk, który pozwoli ci zadbać o siebie i środowisko

Partner
Newsy

Bo należy ci się komfort! Zabiegi EMSELLA i EXILIS ULTRA 360 na nietrzymanie moczu

Partner