Tragiczna śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła całą Polską. Poseł lewicy zginął w tragicznym wypadku drogowym 23 kwietnia w wypadku drogowym w Sosnowcu, gdy podróżując na rowerze, wjechał w niego kierowca samochodu osobowego. Założona przez polityka fundacja TeamLitewka trafiła w ręce członków rady nadzorczej, najbliżsi zmarłego, jednak widząc znaczną zmianę wizji prowadzenia organizacji, powołali własną fundację im. Łukasza Litewki. Partnerka zmarłego tragicznie posła, Natalia Bacławska, w najnowszej rozmowie z mediami mówi o "wojnie" wokół dorobku zmarłego, powołaniu nowej organizacji.

WIDEO

player placeholder

Po śmierci Litewki ruszyła walka o to, kto ma prawo kontynuować jego dzieło

Łukasz Litewka był kojarzony z akcjami pomocowymi, które potrafiły poruszyć ludzi w całej Polsce. Kiedy 23 kwietnia zginął w wypadku drogowym w Sosnowcu, emocje nie opadły wraz z żałobą. Szybko pojawiło się pytanie, co dalej z inicjatywami, które zbudował, i kto będzie trzymał ster w fundacji TeamLitewka, założonej w 2023 roku. 

W tle tej historii są nie tylko wielkie zbiórki i rozpoznawalna nazwa, ale też realna struktura organizacji. W radzie dotychczasowej fundacji zasiadają osoby powiązane z sosnowiecką Spółdzielnią Mieszkaniową Hutnik, z którą Litewka współpracował. To właśnie wokół kierunku działania "starej" fundacji narósł spór, który dziś dzieli osoby związane z jego otoczeniem. Bliscy zmarłego Łukasza Litewki komentowali konflikt z radą fundacji, co więcej postanowili sami wziąć sprawę w swoje ręce, powołując nową organizację.

Zobacz także:

Nowa fundacja z nazwiskiem Łukasza Litewki. Partnerka tragicznie zmarłego posła komentuje

Natalia Bacławska oraz rodzice i brat zmarłego zdecydowali się na krok, który ma zamknąć drogę do przeciągania liny o to, co było dla Litewki najważniejsze: kontynuowanie pomagania ludziom i zwierzętom. W lipcu powołali Fundację im. Łukasza Litewki. W ich przekazie to próba ocalenia sensu działań, które skupiały wokół TeamLitewka ogromną społeczność.

Mieliśmy wiele dylematów, ale w końcu doszliśmy do wniosku, że nie można roztrwonić potencjału, który wciąż był wokół TeamLitewka, że Łukasz by sobie tego życzył — mówi "Gazecie Wyborczej" Natalia Bacławska.

Bacławska podkreśla, że bliscy nie chcą wchodzić w eskalację konfliktu, ale też nie zamierzają patrzeć, jak zmienia się wizja prowadzenia inicjatywy, z którą Łukasz Litewka był utożsamiany. W praktyce oznacza to istnienie dwóch bytów: nadal działającej fundacji TeamLitewka oraz nowej fundacji imienia zmarłego posła, powołanej przez jego rodzinę i partnerkę.

Zdecydowaliśmy się więc na kontynuowanie jego dzieła. Nie przewidzieliśmy jednak, że osobom z rady nadzorczej fundacji związanej z sosnowiecką Spółdzielnią Mieszkaniową Hutnik przyjdzie do głowy przejęcie fundacji. Tak się stało. Nie chcieliśmy jednak rezygnować z dzieła Łukasza i w porozumieniu z jego rodzicami i bratem zdecydowaliśmy się założyć Fundację im. Łukasza Litewki

- dodała.

Według Bacławskiej, osoby odpowiedzialne za prowadzenie TeamLitewka "doprowadzają do wojny", w którą jego najbliżsi nie zamierzają brać udziału.

Hejt nie odpuszcza, a partnerka Łukasza Litewki odpowiada na najbardziej dotkliwe zarzuty

Obok sporu o organizacyjne dziedzictwo Łukasza Litewki  pojawił się jeszcze jeden front: fala komentarzy w sieci. Natalia Bacławska mówi wprost, że żałoba miesza się dziś z presją i oskarżeniami, które uderzają w nią personalnie. Najczęściej powtarzany zarzut dotyczy rzekomych korzyści finansowych i życia "na czyjś rachunek".

Bacławska zaprzecza, by kiedykolwiek dostawała od Litewki pieniądze. Wskazuje, że prowadzi salon kosmetyczny, a w czasie, gdy go otwierała, Litewka miał proponować wsparcie promocyjne. Dla niej to ważny szczegół, bo ma pokazywać, że ich relacja nie opierała się na finansowej zależności, a sugestie z internetu są krzywdzące.

Nigdy w życiu nie dostałam od Łukasza złotówki (...). Prowadzę salon kosmetyczny. Kiedy go otwierałam, Łukasz proponował, że pomoże mi w promocji. "A co, ja sama nie potrafię?" — prawie się na niego wkurzyłam. Tymczasem w sieci czytam komentarze, że "dzięki niemu żyłam". Jak by tego było mało, w internecie widzę różne pogłoski o życiu prywatnym Łukasza. Jak mam na to reagować? Łukasz już nie żyje, nie może zabrać głosu - przyznała

Najbardziej bolesne są jednak krążące pogłoski dotyczące życia prywatnego Łukasza Litewki. Bacławska zwraca uwagę na bezradność w sytuacji, w której osoba atakowana nie może już odpowiedzieć, a w przestrzeni publicznej pojawiają się kolejne insynuacje.

Zobacz także: 

Łukasz Litewka