Reklama

Drugiej edycji Zwierzogrania w Sosnowcu nie będzie w zaplanowanym czerwcowym terminie. Wydarzenie miało wrócić jako duża akcja pomocowa dla zwierząt, ale po śmierci Łukasza Litewki - posła i społecznika, który stał za inicjatywą - w fundacji #TeamLitewka narósł konflikt. Spór między jego najbliższymi (rodzicami, bratem i partnerką Natalią Bacławską) a radą fundacji zablokował decyzje organizacyjne i dziś przekłada się na zmiany w kalendarzu imprez.

Spór rodziny Łukasza Litewki z radą fundacji. Zwierzogranie odwołane

Na stronie Zwierzogrania pojawiła się informacja, że wydarzenie nie może odbyć się 14 czerwca 2026 r. Zamiast odliczania do imprezy, która zyskała opinię „WOŚP-u dla zwierząt”, jest atmosfera zawieszenia i oczekiwania na ruch którejś ze stron.

W tle przewijają się sygnały, że rozważany jest inny termin - nieoficjalnie mówi się o końcówce sierpnia. Fundacja, która była organizatorem, ma dziś związane ręce. To szczególnie bolesne dla osób, które przez lata śledziły działania Litewki i jego ekipy. We wtorek, 26 maja partnerka Łukasza Litewki zabrała głos i zasugerowała, że spór rzeczywiście trwa.

Rodzina Łukasza Litewki i rada fundacji wzajemnie się oskarżają

Po tragicznej śmierci Łukasza Litewki 23 kwietnia - zginął potrącony przez samochód podczas przejażdżki rowerowej w Dąbrowie Górniczej, na ul. Kazimierzowskiej - rodzina chciała, by fundacja kontynuowała misję z udziałem kogoś z najbliższych w strukturach dających faktyczny wpływ na decyzje. Spotkania z radą fundacji ruszyły już po wypadku, a pierwsze odbyło się 5 maja.

W radzie fundacji zasiadają Marcin Podsiadło i Oskar Rojek. W ostatnim czasie z rady odszedł Mateusz Michel, wskazywany jako przyjaciel Litewki. W fundacji wybrano też nowego prezesa - Pawła Cyza. Sedno napięcia dotyczyło tego, czy rodzina ma wejść do rady z głosem decyzyjnym. Z ustaleń wynika, że pojawiła się propozycja innego rozwiązania: rada honorowa bez wpływu na rozstrzygnięcia. Dla bliskich Litewki to było zbyt mało.

Znałem Łukasza od 10 lat, robiliśmy wiele wspólnych społecznych inicjatyw, nie jestem człowiekiem znikąd. Łukasz powołał mnie do rady fundacji w grudniu ub. r. Za mną stoją liczne akcje społeczne, będę je nadal kontynuował, bez względu na to, czy będę zasiadać w radzie fundacji czy też nie
przekazał Marcin Podsiadło „Faktowi”.

Sytuację dodatkowo komplikuje warstwa formalna. Rodzina ma być spadkobiercą praw do fanpage’a Łukasza Litewki, a to właśnie tam przez lata budowała się społeczność i komunikacja wokół pomocy zwierzętom. Jednocześnie rada fundacji ma większościowy głos w podejmowaniu decyzji w ramach organizacji. W praktyce oznacza to przeciąganie liny o to, kto trzyma ster, gdy emocje po tragedii wciąż są świeże.

Osoby te nie uczestniczyły w życiu fundacji, a teraz chcą ją przejąć
przekazała partnerka Łukasza Litewki, Natalia Bacławska.

Do napięć dokłada się też chaos organizacyjny. Z biura fundacji mają zniknąć zdjęcia, dyplomy i pamiątki związane z Łukaszem Litewką - symbole tego, że to on był twarzą i napędem całego projektu. W sporze pojawiają się wzajemne oskarżenia o to, kto naprawdę pracował na rozwój inicjatywy, zanim stała się głośna i masowa. Równolegle rodzina rozważa powołanie nowej, konkurencyjnej fundacji.

Zobacz także:

Spór bliskich Litewki z radą fundacji. Strony zabrały głos
Spór bliskich Litewki z radą fundacji. Strony zabrały głos Fot. Mateusz Grochocki/East News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...