Rozstanie Oli Jordan i Jamesa Jordana po 22 latach małżeństwa stało się faktem. Pełnomocnik pary przekazał, że tancerze od pewnego czasu byli w separacji, a teraz chcą uporządkować sprawy rodzinne z myślą o sześcioletniej córce Elli. James Jordan opublikował także osobiste oświadczenie, w którym odniósł się do trudnego momentu i własnego zdrowia psychicznego.
WIDEO…
Ola Jordan rozstała się z mężem po 22 latach małżeństwa
Przez lata uchodzili za duet, który działa jak dobrze wyćwiczona choreografia: razem na parkiecie, razem w mediach, razem w życiu prywatnym. Tym większe poruszenie wywołała wiadomość, że Ola Jordan i James Jordan rozstali się po 22 latach małżeństwa. Z informacji przekazanych przez pełnomocnika wynika, że nie był to nagły zwrot akcji, bo para już wcześniej pozostawała w separacji.
W centrum całej sytuacji ma pozostać jedno: stabilność i spokój ich córki. Ola i James deklarują gotowość do wspólnego wychowywania Elli, mimo że ich relacja jako partnerów przechodzi właśnie najtrudniejszy etap. W tle pojawia się też informacja, że James wyprowadził się z rodzinnego domu w hrabstwie Kent.
Ich przyjaciele i rodzina byli w szoku, bo byli taką zgraną parą. Ale wiedzą, że na dłuższą metę była to słuszna decyzja. Byli razem przez prawie 30 lat i nadal żywią do siebie wiele uczuć, ale w międzyczasie wiele się pozmieniało. James nie miewał się ostatnio najlepiej i sporo nad wszystkim myślał. Przez ostatnie miesiące prowadzili sporo szczerych rozmów o przyszłości i uznali, że separacja będzie najlepszą opcją
- informuje "The Sun", powołując się na osobę z otoczenia małżonków.
Ostatnio o parze głośno było, gdy w 2022 roku Ola Jordan wraz z mężem schudli aż 42 kg.
James Jordan przerywa ciszę po rozstaniu z żoną. Mówi o zdrowiu psychicznym
Najmocniejszym elementem całej historii okazał się osobisty wątek, który James Jordan dopisał do oświadczenia publikowanego w jego mediach społecznościowych. Tancerz przyznał, że od dłuższego czasu nie jest w dobrym stanie psychicznym i że potrzebuje czasu, by wrócić do zdrowia. Podkreślił też, że sytuacja jest dla nich obojga bolesna, a decyzja o życiu osobno nie była łatwa.
Po 26 latach razem, to jest coś, czego nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że będziemy przekazywać. W związku z niedawnymi doniesieniami prasowymi o naszej relacji oraz pytaniami, czy wszystko jest w porządku, czujemy, że ważne jest, aby wypowiedzieć się bezpośrednio, zamiast pozwolić spekulacjom czy plotkom opowiadać naszą historię. Zawsze staraliśmy się być otwarci i szczerzy z ludźmi, którzy wspierali nas przez te wszystkie lata i czujemy, że to właściwe, aby ta informacja pochodziła od nas. W tej chwili spędzamy czas osobno, przechodząc przez trudne, osobiste wyzwania. James wyprowadził się z rodzinnego domu jakiś czas temu. To była dla nas obojga niezwykle bolesna i emocjonalna droga i z pewnością nie była to łatwa decyzja
- wyznał James Jordan.
Ten ton nie jest przypadkowy. James już wcześniej mówił o silnym lęku po śmierci ojca Alana w 2021 roku. Wspominał wówczas o trudnych emocjach i napięciu, które potrafiły wracać falami. Teraz, gdy opinia publiczna zobaczyła, że ich związek się rozpada, temat zdrowia psychicznego wybrzmiał jeszcze mocniej, bo pojawił się wprost jako osobiste wyznanie.
Naszym bezwzględnym priorytetem, teraz i zawsze, jest nasza piękna córka Ella. Jest w centrum wszystkiego, co robimy. Jesteśmy w pełni oddani wspólnemu wychowywaniu jej z całą miłością, troską i stabilizacją, na jaką zasługuje. Mówiąc osobiście, moje zdrowie psychiczne od dłuższego czasu nie było w dobrym stanie. Zmagałem się z tym bardziej, niż pozwalałem ludziom dostrzec. Potrzebuję czasu, aby skupić się na powrocie do zdrowia - zarówno dla siebie, jak i dla Elli - dodał.
Jednocześnie w przekazie pary widać konsekwencję: prośbę o empatię i uszanowanie granic. Ola i James nie wchodzą w szczegóły rozstania. Zamiast tego komunikują, że próbują przejść przez kryzys krok po kroku i że chcą oszczędzić córce medialnego szumu.
Ola i James Jordan przez niemal trzy dekady tworzyli szczęśliwy związek
W ich historii jest wszystko, co publiczność lubi śledzić latami: wspólna pasja, scena, sukces i prywatny rozdział, o który długo walczyli. Ola i James poznali się w 1999 roku podczas zawodów tanecznych w Blackpool. Ślub wzięli w październiku 2003 roku, a później ich nazwiska na stałe związały się z "Strictly Come Dancing".
Ola Jordan występowała w brytyjskim programie przez 10 sezonów i zwyciężyła w 2009 roku u boku Chrisa Hollinsa. W Polsce zyskała dodatkową rozpoznawalność jako jurorka "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami", dołączając do składu w 2018 roku. James zakończył udział jako profesjonalny tancerz w "Strictly Come Dancing" wcześniej niż ona.
W 2020 roku zostali rodzicami córki Elli, która przyszła na świat po in vitro. To właśnie ten rodzinny etap miał być dla nich nowym początkiem. Teraz, gdy potwierdzili zakończenie związku, o parze znów zrobiło się głośno.
Zobacz także:
- Greg Collins grzmi po rozstaniu z Sylwią Bombą. "Ja bym się tak w życiu nie zachował"
- Sandra Kubicka w pierwszym wywiadzie po rozstaniu z Baronem. Padły gorzkie słowa


















