Witold Płóciennik zaginął 29 sierpnia 2026 roku w Lubniewicach. Kilka dni później, 3 września, ciało 56-letniego operatora filmowego policja odnalazła policja. Do tej pory nie była znana przyczyna śmierci mężczyzny, choć według nieoficjalnych informacji prokuratura wykluczała, że Płóciennik sam odebrał sobie życie. Teraz, 8 września 2026, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim ujawnił wyniki sekcji zwłok. 

WIDEO

player placeholder

Prokuratura ujawniła przyczynę śmierci Witolda Płóciennika

Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim przekazała informację o wynikach sekcji zwłok Witolda Płóciennika. Stwierdzono, że "bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa". Podkreślono jednak, że są to wstępne ustalenia i dopiero dokładne badanie pobranych wycinków tkankowych pozwolą na ustalenie precyzyjniejszych okoliczności śmierci. Potwierdzono jednak, że na podstawie przeprowadzonych do tej pory badań nie ma podstaw do podejrzeń, że operator sam odebrał sobie życie. 

Oględziny zewnętrzne i sekcja zwłok nie dostarczyły podejrzeń na karygodne i mechaniczne działanie osób trzecich,ani nie dostarczyły podejrzeń, że śmierć mogła nastąpić w wyniku samobójstwa (na ciele denata nie ujawniono żadnych obrażeń zewnętrznych ani wewnętrznych)  - czytamy. 

Według ustaleń śledczych Witold Płóciennik zmarł najprawdopodobniej w dniu zaginięcia, 29 sierpnia 2026 roku. 

Zobacz także:

Nowe ustalenia w sprawie śmierci Witolda Płóciennika. Prokuratura kontynuuje śledztwo 

Prokuratura Rejonowa w Sulęcinie prowadzi śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci Witolda Płóciennika, co ma być standardową procedurą w przypadku tego typu wydarzeń. Kolejne, precyzyjniejsze badania mają doprowadzić do ostatecznej, pisemnej opinii na temat okoliczności śmierci 56-letniego operatora. Dopiero po skompletowaniu pełnej dokumentacji mają zostać przeprowadzone decyzje procesowe. 

Witold Płóciennik zaginął 29 sierpnia w Lubniewicach. Przebywał prywatnie nad jeziorem Lubiąż. Po odpoczynku miał udać się do Zielonej Góry, ale nigdy tam nie dotarł. Zaniepokojona rodzina mężczyzny poinformowała o tym służby. 

Mężczyzna przyjechał nad jezioro się zrelaksować, odpocząć. Z naszych informacji wynika, że właśnie taki był cel, żeby ten czas wolny spędzić właśnie nad jeziorem Lubiąż w Lubniewicach - przekazała dla "Faktu" sierżant Martyna Litka, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Sulęcinie.

ZOBACZ TAKŻE: 

Ujawniono przyczynę śmierci Witolda Płóciennika
AKPA fot. Podlewski