Powrót do domu nie oznacza powrotu do dawnych ról. Choć książę Harry i Meghan, księżna Sussex, przenieśli się z USA z powrotem do Wielkiej Brytanii, pałac jasno dał do zrozumienia, że w praktyce funkcjonują jak osoby prywatne. Stanowisko dworu zatwierdził sam król Karol III.
WIDEO…
Karol III wydał jasny komunikat ws. statusu Harry'ego i Meghan Markle
W poniedziałek, 7 września 2026 roku, dwór królewski potwierdził, że mimo powrotu księcia Harry'ego i Meghan Markle do Wielkiej Brytanii, para nie wraca do wykonywania obowiązków pracujących członków rodziny królewskiej. Treść pisma zatwierdził król Karol III, a dokument rozesłał Lord Szambelan, jeden z najwyżej postawionych urzędników Pałacu Buckingham.
Jak podał brytyjski magazyn "Hello!", chodzi o specjalny "list z wytycznymi" skierowany do instytucji i organizacji współpracujących z rodziną królewską, podpisany przez lorda Benyona działającego w imieniu monarchy. Rozesłano go między innymi do przedstawicieli rządu, wojska i urzędów Lord Lieutenancy. W liście czytamy:
Obecny status księcia i księżnej Sussex nie ulega zmianie. Formy tytularne Jego i Jej Królewska Wysokość nadal są zawieszone i nie są używane.
Najmocniej wybrzmiewa jednak fragment, w którym Harry i Meghan zostali określeni jako "prywatni obywatele".
Działalność charytatywna księcia i księżnej jest ich prywatną sprawą i prowadzona jest przez nich w charakterze osób prywatnych. Krótko mówiąc, ich pozycję można porównać do sytuacji prywatnych obywateli prowadzących działalność komercyjną i charytatywną.
To właśnie to sformułowanie wybrzmiewa najmocniej. Choć formalnie Harry i Meghan zachowali tytuły HRH, pozostają one "w zawieszeniu" i nie są używane w praktyce. W dokumencie zaznaczono również, że biuro pary nadal będzie działać całkowicie niezależnie od Królewskiego Dworu, a wszelka korespondencja dotycząca Sussexów powinna trafiać bezpośrednio do ich przedstawicieli.
Harry i Meghan wrócili do Wielkiej Brytanii, ale zasady z Sandringham obowiązują
Poniedziałkowy komunikat podtrzymuje ustalenia sprzed sześciu lat, uzgodnione w ramach tzw. porozumienia z Sandringham. Na początku 2020 roku Harry i Meghan zrezygnowali z reprezentowania Korony i pełnienia funkcji pracujących członków rodziny królewskiej, a następnie przeprowadzili się do Kalifornii.
Od tamtej pory relacje pary z resztą rodziny królewskiej pozostawały napięte. Wpływ na to miały m.in. zarzuty dotyczące rzekomego złego traktowania Meghan, które para przedstawiała w wywiadzie z Oprah Winfrey, w serialu dokumentalnym wyprodukowanym dla Netfliksa oraz w autobiografii księcia Harry'ego. Pałac Buckingham nie odniósł się szczegółowo do wszystkich tych oskarżeń.
26 sierpnia 2026 roku Harry i Meghan wrócili wraz z dziećmi, księciem Archiem i księżniczką Lilibet, do Zjednoczonego Królestwa. Sama przeprowadzka natychmiast wywołała pytania o przyszłe relacje pary z monarchią, zwłaszcza że media donosiły o możliwym zaangażowaniu Meghan w nowe projekty charytatywne na Wyspach. To między innymi dlatego dwór zdecydował się doprecyzować zasady na piśmie.
Zobacz także:
- Meghan Markle ledwo wylądowała w Wielkiej Brytanii, a tu już szykuje się kolejny skandal? Tego nikt się nie spodziewał
- Wiadomo, jak William i Kate zareagowali na przeprowadzkę Harry'ego i Meghan. Będzie pojednanie?


















