Kilka miesięcy temu media zelektryzowała wiadomość o romskim ślubie Viki Gabor. Choć jasne było, że nie ma on mocny prawnej, dla wszystkich było to dużym zaskoczeniem. Przedtem wokalistka nie chwaliła się, że jest zakochana, a tym bardziej, że ma tak poważne plany wobec wybranka. Mimo licznych pytań i spekulacji, które momentalnie narosły w sieci, Viki unikała komentarza w tej sprawie. Otworzyła się dopiero teraz, goszcząc w "Pytaniu na śniadanie".

WIDEO

player placeholder

Viki Gabor rozpływa się nad ukochanym

Viki Gabor i Giovanni znów znaleźli się w centrum uwagi po sobotniej wizycie wokalistki w plenerowym studiu programu "Pytanie na Śniadanie" w TVP. Miało być przede wszystkim o muzyce, a zrobiło się zaskakująco prywatnie: 18-letnia artystka opowiedziała o swojej długiej nieobecności w mediach społecznościowych, wsparciu ukochanego i o tym, gdzie stawia granice, gdy pada pytanie o ich status.

W rozmowie szybko wyszło na jaw, że ostatnie tygodnie były dla Viki czasem porządkowania priorytetów. Artystka wróciła do aktywności w internecie dopiero niedawno. Podkreśliła, że przerwa nie była przypadkiem ani chwilową zachcianką, tylko decyzją podyktowaną troską o własny dobrostan i zdrowie psychiczne.

Zobacz także:

W moim przypadku było to bardzo potrzebne. Musiałam się trochę skupić na sobie i na moim zdrowiu psychicznym, więc stwierdziłam, że muszę trochę odsunąć się od social mediów

Jak podkreśliła, w trakcie przerwy od mediów mogła liczyć na wsparcie ukochanego Giovanniego. Choć dotychczas wokalistka milczała na jego temat, tym razem nie mogła się go nachwalić.

Jest bardzo fajnym człowiekiem. Zawsze mnie wspiera w trudnych chwilach. Przez ten okres czasu, kiedy nie byłam nigdzie dostępna, to spędzałam najwięcej czasu właśnie z moim partnerem, który jest naprawdę niesamowitą osobą i ma bardzo dobre serducho

Dlaczego Viki Gabor nie chce upubliczniać swojego związku?

Najbardziej elektryzujący moment rozmowy przyniosło pytanie prowadzącego Grzegorza Dobka o to, jak właściwie nazywać Giovanniego: partner, narzeczony czy może mąż. Viki nie weszła w tę grę i błyskawicznie ucięła temat, proponując:

Nazywajmy go po prostu G.O. 

Viki Gabor podkreśliła również, że chociaż zdecydowała się pierwszy raz tak szczerze opowiedzieć o ukochanym, nie zamierza pojawiać się z Giovannim na salonach. 

Nie jest osobą medialną. Nasz związek jest dosyć prywatny. Tak naprawdę nigdzie nie byliśmy razem, jeśli chodzi o telewizję itd. Chcę, żeby to tak pozostało, bo myślę, że związki, które pokazujemy w mediach społecznościowych szybciej się kończą

Zobacz także: 

Ukochana Hakiela w szczerym wyznaniu o drugiej ciąży: "Trudniejsza". Zna już płeć?

Marta z "Love is Blind: Polska" nie wytrzymała lawiny pytań. Mówi wprost