Sylwia Peretti wróciła niedawno do jednego z najtrudniejszych tematów w swoim życiu: tego, jak po śmierci syna Patryka zmieniła się codzienność i relacja z mężem Łukaszem. Trzy lata po tragedii, w rozmowie z Julią Izmałkową, opowiedziała o żałobie przeżywanej we dwoje, o nowym układzie sił w małżeństwie i o tym, że dziś ich bliskość opiera się przede wszystkim na przyjaźni i rozmowie. Niestety, teraz dowiedzieliśmy się o zatrzymaniu męża celebrytki przez CBA.

WIDEO

player placeholder

Sylwia Peretti opowiedziała żałobie po śmierci syna

Peretti nie udaje, że czas automatycznie leczy rany. Podkreśla, że po stracie dziecka nie da się przewidzieć, jak będzie wyglądało wspólne życie za kilka miesięcy czy za kilka lat. W jej opisie nie ma prostych recept ani obietnic, że najgorsze jest już za nimi. Jest za to świadomość, że żałoba potrafi wracać falami i wpływa na wszystko: od nastroju, przez energię, aż po sposób, w jaki dwoje ludzi jest ze sobą w domu.

W tym kontekście pojawia się też ważny wątek odpowiedzialności za emocje. Sylwia zaznacza, że nie chce przerzucać na Łukasza całego ciężaru swoich przeżyć. Dla niej to nie tylko gest troski o partnera, ale także uznanie, że on sam przeżywa własną stratę i ma swoje granice.

Zobacz także:

Ja nie wiem, czy my to przetrwamy. Nikt nie wie, czy my to przetrwamy
- przyznała Peretti w rozmowie z Julią Izmałkową.

Sylwia Peretti opowiedziała, jak tragedia zmieniła jej małżeństwo

W opowieści Peretti mocno wybrzmiewa fakt, że tragedia zmieniła ją jako kobietę. Mówi wprost, że osoba, którą Łukasz poznał ponad jedenaście lat temu, już nie wróci. To wyznanie ma konsekwencje nie tylko dla jej samej, ale i dla małżeństwa: skoro zmienia się człowiek, zmienia się też relacja.

Sylwia zwraciła uwagę, że Łukasz wchodził w związek z kobietą pełną energii i temperamentu, a dziś muszą odnaleźć się w zupełnie innym krajobrazie emocji. Nie oczekuje, że uczucia będą wyglądały dokładnie tak jak kiedyś. Zamiast tego opisuje proces budowania bliskości od nowa: w nowym tempie, z innymi potrzebami i z większą uważnością na to, co każde z nich naprawdę jest w stanie unieść. Właśnie dlatego w jej słowach tak często pojawia się motyw rozmów. To one stały się fundamentem, na którym trzyma się ich małżeństwo.

Ta Sylwia umarła
- powiedziała Peretti o sobie sprzed wypadku syna, gdy była pełną energii, pozytywną, otwartą kobietą.

Peretti przypomina też, że historia ich rodziny od początku była związana z Patrykiem. Kiedy Łukasz pojawił się w jej życiu, kluczowe było dla niej, jak podejdzie do jej nastoletniego syna. Szybko okazało się, że między nimi powstała bliska relacja: Łukasz nie próbował zastępować ojca, ale stał się autorytetem, kimś, kto potrafił stawiać granice i jednocześnie budować szacunek.

On naprawdę go kochał
- powiedziała o relacji Łukasza i Patryka.

W tle tej historii jest jeszcze jeden mocny akcent. Daty, które kiedyś budowały radość, dziś niosą inny ciężar. Sylwia przyznaje, że lipiec, kojarzony z rocznicą ślubu, po tragedii został naznaczony inaczej. W praktyce oznacza to, że nie świętują już tak jak dawniej, bo emocje związane z tym miesiącem zmieniły się nieodwracalnie.

To mój przede wszystkim kumpel, przyjaciel. (...) On jest moim powerbankiem
- przyznała Sylwia Peretti.

Za mną mój Syn. Przy mnie - mój Mąż. Dwa filary. Dwa serca. Dwa powody, dla których wciąż oddycham
- dodała.

Mąż Sylwii Peretti został zatrzymany. Padły poważne zarzuty

30 czerwca funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, działając na polecenie Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, zatrzymali pięć osób prowadzących działalność m.in. w branży geofizycznej i geologicznej. Równolegle śledczy weszli do 13 lokalizacji w województwach małopolskim, śląskim i mazowieckim. Zabezpieczono dokumentację oraz elektroniczne nośniki danych, które mają pomóc odtworzyć przepływ pieniędzy i sposób rozliczania projektu. Jak ustaliły media, wśród zatrzymanych jest mąż Sylwii Peretti.

Sedno postępowania to podejrzenie wyłudzenia ponad 7,5 mln zł unijnego dofinansowania. Chodzi o projekt dotyczący opracowania technologii, która miałaby pomóc w lokalizacji, wydobyciu i neutralizacji amunicji chemicznej spoczywającej na dnie Bałtyku. To sprawa, w której stawką są nie tylko publiczne środki, ale też wiarygodność rozliczeń przy dużych przedsięwzięciach finansowanych z pieniędzy europejskich.

Zobacz także:

Historia miłości Sylwii Peretti. Mąż celebrytki został zatrzymany
Gałązka/AKPA