Reklama

Ceny w Positano potrafią zepsuć nawet najpiękniejszy kadr z wakacji. Sylwia Bomba, która spędza urlop we Włoszech z partnerem i córką, od kilku dni pokazuje w mediach społecznościowych kulisy wypoczynku na wybrzeżu w okolicach Positano i Amalfi. Zamiast samych widoków pojawiają się jednak konkretne kwoty, które wywołały u niej wyraźne zaskoczenie.

Sylwia Bomba narzeka na drożyznę na wczasach. Ceny za wynajem leżaków zwalają z nóg

W relacjach z wyjazdu Sylwia Bomba wskazała, że na miejscu bywa drożej niż w kierunkach uznawanych za synonim luksusu. Najmocniej wybrzmiała cena za plażowanie: wynajem leżaka może sięgać 120 euro. A to dopiero początek, bo gwiazda pokazała też szczegółowe zestawienie stawek zależnych od liczby osób i miejsca.

W pierwszym rzędzie koszt ma wynosić 120 euro za jedną osobę. Jeśli do tej jednej osoby dochodzi dziecko, kwota rośnie do 160 euro. Z kolei wariant dla dwóch osób z dzieckiem to już 280 euro. Trudno się dziwić, że przy takich widełkach nawet osoby przyzwyczajone do wygodnego podróżowania zaczynają liczyć, czy plażowy dzień na pewno ma być na bogato.

Bomba zwróciła też uwagę na inny model pakietu plażowego, z którym spotkała się w jednej z knajp: leżaki po 50 euro od osoby w pierwszym rzędzie, ale pod warunkiem rezerwacji stolika i złożenia zamówienia. W praktyce oznacza to, że rachunek za samo opalanie może szybko zamienić się w rachunek za cały dzień na miejscu.

Jedna osoba 120 euro w pierwszym rzędzie, jedna osoba z dzieckiem 160 euro, dwie osoby z dzieckiem 280 euro
przekazała w mediach społecznościowych.

Sylwia Bomba zapłaciła fortunę za lody. Tak potraktowali ją w restauracji

Na wysokich cenach plażowych emocje Sylwii Bomby się nie skończyły. Podczas urlopu celebrytka opisała też sytuację z deserem, który szczególnie ją zaskoczył: lody podane w cytrynie kosztowały w przeliczeniu około 90 zł. Warto przypomnieć, że niedługo przed wyjazdem na wakacje Sylwia Bomba przeszła metamorfozę.

Jest tutaj dużo drożej niż na Seszelach, w Dubaju, Abu Dhabi, na Malediwach i można by tak wymieniać
stwierdziła Bomba.

Do tego doszła nieprzyjemna sytuacja w restauracji. Bomba relacjonowała, że obsługa miała zasugerować jej, by opuściła lokal, tłumacząc to tym, że znajduje się w „droższej strefie”. Nawet w miejscu, gdzie turystyka rządzi codziennością, taki komunikat brzmi jak cios w atmosferę wypoczynku - szczególnie gdy na miejscu jest rodzina.

Poprosił, żebym sobie poszła, bo to jest droższa area
zdradziła.

Zobacz także:

Bomba ujawniła, jak potraktowali ją w restauracji. Dramat na wczasach
Bomba ujawniła, jak potraktowali ją w restauracji. Dramat na wczasach Fot. Instagram/sylwiabomba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...