Michał Wiśniewski pojawił się w sobotę na Kongresie Zero na warszawskim Torwarze i w panelu „Wizerunek do odzyskania” postawił sprawę jasno: zamiast wygładzać przeszłość, zrobił przed publicznością rachunek sumienia. Opowiadał o tym, co uważa za swoje błędy i co wciąż go uwiera, ale też wskazał, z czego jest najbardziej dumny. Największe emocje wzbudziły jego słowa o ojcostwie, gdy nazwał się dzieciorobem.
WIDEO…
Michał Wiśniewski otworzył się przed publicznością
Wokół Michała Wiśniewskiego jest ostatnio naprawdę bardzo głośno. Wszystko przez rozstanie artysty z jego piątą żoną. W środę 17 czerwca odbyła się pierwsza rozprawa rozwodowa lidera Ich Troje i jego byłej partnerki. Od razu wyszło na jaw, jak Wiśniewscy zachowywali się na rozprawie rozwodowej, a media i internauci śledzą teraz każdy ruch wokalisty.
Ostatnio Wiśniewski pojawił się na Kongresie Zero na Torwarze w Warszawie i otworzył się przed publicznością. Artysta wymieniał określenia, jakie sam do siebie dopasowuje, podkreślając, że część z nich brzmi dla niego wyjątkowo mocno.
Spotkanie prowadził Tomasz Kammel. To on przywołał kolejne, równie ciężkie wątki z prywatnej historii muzyka, w tym słowa o uzależnieniach.
Dzieci największą dumą Michała Wiśniewskiego
Choć tematów było wiele, jedna deklaracja przykryła resztę. Michał Wiśniewski dzieciorób - tak sam o sobie powiedział, dodając, że to właśnie z tego jest najbardziej dumny. Zaznaczył przy tym, że jego dzieci są dla niego największymi życiowymi przebojami.
Przede wszystkim jestem, co jest najbardziej obraźliwe, piosenkarzem. W drugiej kolejności jestem oszustem, niestety, uniewinnionym, ale jednak oszustem. Jestem przede wszystkim bawidamkiem ze względu na to, że obecnie rozwodzę się po raz piąty. No i najbardziej chyba dumny jestem z tego, że jestem dzieciorobem, i to wcale nie ze względu na świadczenia, które temu przysługują, tylko po prostu, że to są moje największe przeboje- podsumował Michał Wiśniewski.
Wiśniewski jest ojcem sześciorga dzieci: Xaviera i Fabienne (z Martą Wiśniewską), Etiennette i Vivienne (z Anną Świątczak) oraz Falco Amadeusa i Noela Cloe (z Polą Wiśniewską). W Torwarowej narracji ten wątek wybrzmiał jak centralny punkt całego wystąpienia: niezależnie od ocen i łatwych skrótów, to rodzina została przez niego postawiona na pierwszym miejscu.
Wiśniewski wprost o nałogach
Na scenie wybrzmiały też wyznania o nałogach. Michał Wiśniewski przyznał, że jest alkoholikiem, a jednocześnie podkreślał, że pozostaje trzeźwy. W materiałach dotyczących jego historii pojawia się informacja, że problem alkoholowy trwał ponad 22 lata i że mimo trzeźwości wciąż wraca pokusa sięgnięcia po alkohol.
Padł również temat hazardu. Artysta mówił o nim w kontekście własnego wizerunku i tego, jak łatwo przykleić do człowieka jedną łatkę, a potem już jej nie odkleić. W panelu o podnoszeniu się po kryzysach brzmiało to jak przypomnienie, że publiczna metryka błędów potrafi ciągnąć się latami.
No ja jestem alkoholikiem, z tym się nie da dyskutować, wprawdzie niestety suchym, czego bardzo żałuję na kolejnej wszywce. I przede wszystkim jestem hazardzistą, wprawdzie niegrającym, ale wiadomo. To pasuje do mojego wizerunku- podsumował na scenie.
Spodziewaliście się takich słów?
Zobacz także:
- Pola Wiśniewska zabrała głos po rozprawie rozwodowej. Nie pozostawiła wątpliwości
- Mandaryna już tego nie ukrywa. Potwierdziła domysły ws. relacji z Wiśniewskim


















