Amerykańskie media obiegła historia, która brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego, a wydarzyła się naprawdę. 31-letnia Kiara Darvonne Bowling, laureatka konkursu piękności z Kalifornii, walczy o życie po tym, jak potrąciło ją auto prowadzone przez małe dziecko. Do dramatycznego zdarzenia doszło w czwartek w Oakland, gdzie kobieta przechodziła przez pasy, wyprowadzając na spacer psa znajomej.
WIDEO…
31-letnia Miss, Kiara Darvonne Bowling walczy o życie
To, co zaczęło się jak zwykły spacer z psem, w kilka sekund zamieniło się w koszmar. Bowling przechodziła przez oznakowane przejście dla pieszych, gdy z impetem wjechał w nią rozpędzony samochód. Siła uderzenia była tak duża, że kobieta doznała rozległych obrażeń, a auto, zanim się zatrzymało, staranowało jeszcze narożny dom. Poszkodowana została przewieziona do szpitala Highland Hospital i trafiła na oddział intensywnej terapii w stanie krytycznym.
Jej siostra, Christina Blackmon, w rozmowie z KTVU FOX 2 przekazała, że Bowling wciąż jest w stanie zagrażającym życiu, podkreślając: "Ona walczy o życie". Skala urazów jest poważna — rodzina informowała o licznych krwiakach w obrębie mózgu oraz o złamaniach kości twarzy. To urazy, które nawet w najlepszym scenariuszu oznaczają miesiące, a być może lata dochodzenia do sprawności.
Bliscy trzymają się jednak nadziei. Jak przekazali, 31-latka zaczęła reagować na podstawowe polecenia, co określili jako pierwszy dobry znak od chwili tragedii. Przed kobietą wciąż jednak długa i trudna droga — możliwa jest perspektywa wieloletniej rehabilitacji i opieki wykraczającej daleko poza najbliższy okres po wypadku. Rodzina uruchomiła zbiórkę na platformie GoFundMe, by wesprzeć leczenie i dalszą terapię, opisując skutki wypadku jako początek trudnej i kosztownej walki o powrót do zdrowia.
Wypadek w Oakland: za kierownicą bracia w wieku 4 i 6 lat
Według relacji policji cytowanej przez amerykańskie stacje ABC7 i CBS Bay Area, samochód, który wjechał w Bowling, prowadzili dwaj mali bracia. Auto miało jechać z dużą prędkością w rejonie 35. ulicy i Mangels Avenue we wschodnim Oakland, po drodze zahaczyło o pojazd nadjeżdżający z przeciwka, a następnie potrąciło kobietę na przejściu dla pieszych. Śledczy ustalili, że dzieci zabrały rodzicom kluczyki i wyjechały samochodem, gdy dorośli spali.
Najbardziej wstrząsający w całej tej historii pozostaje wiek kierujących. Za kierownicą pędzącego auta siedziało dwóch braci — chłopcy w wieku, w którym normalnie nie dosięga się jeszcze pedałów. Świadek relacjonował, że jeden z chłopców miał trzymać kierownicę, a drugi obsługiwać pedały gazu i hamulca — swoisty, tragiczny w skutkach podział ról, który skończył się potrąceniem pieszej i zderzeniem z budynkiem. W chwili zdarzenia nie było słychać krzyku potrąconej ani odgłosów ze strony dzieci — dominował sam dźwięk zderzenia. Po uderzeniu samochód wjechał jeszcze w dom stojący na rogu ulicy.
W wypadku ucierpieli także sami chłopcy. Obaj trafili do szpitala, a ich stan określono jako stabilny. Według relacji przekazanej przez wujka dzieci, starsze z nich złamało nogę, a młodsze doznało wstrząśnienia mózgu. Policja informuje, że rodzice współpracują ze śledczymi, a okoliczności, w jakich dzieci uzyskały dostęp do kluczyków i samochodu, są nadal wyjaśniane.
Poszkodowany został również pies o imieniu Grizzly, którego Bowling wyprowadzała w chwili zdarzenia. Zwierzę zostało ranne i uciekło, jednak później udało się je odnaleźć i przewieźć do weterynarza. Mimo dramatu, jaki ich spotkał, bliscy Bowling podkreślają, że nie obwiniają dzieci — ich zdaniem to tragiczny splot okoliczności, a nie wina kilkulatków.
Zobacz także:
- Nie żyje polski dziennikarz i komentator sportowy. "Odszedł w dniu swoich urodzin"
- Ekipa "Na dobre i na złe" w żałobie. "Byłaś częścią naszej serialowej rodziny"

















