Sylwia Peretti nie kryła emocji, gdy stanęła pod bramą aresztu na Pomorzu. Celebrytka pokonała setki kilometrów w nadziei, że tym razem wróci do domu razem z mężem, który od kilkutygodni przebywa za kratami. Jej plany szybko jednak legły w gruzach, Łukasz Porzuczek nie wyszedł na wolność.

WIDEO

player placeholder

Sylwia Peretti przejechała 600 km pod areszt po męża

Na początku czerwca br. w mediach gruchnęła wiadomość, która zszokowała chyba wszystkich. Okazało się wówczas, że mąż Sylwii Peretti został zatrzymany przez CBA. Od tamtego czasu ukochany celebrytki przebywa w areszcie. Teraz okazuje się, że we wtorek, 12 sierpnia, Sylwia Peretti wyruszyła w drogę na Pomorze, gdzie w areszcie przebywa jej mąż. Jak przyznała, spakowała dwie walizki - i to nie bez powodu.

 5.20, a ja już spakowana i lecę do Gdańska. Pewnie zastanawiacie się, w jakim celu mam dwie walizki. Większa oczywiście moja, w mniejszej mam zapakowaną moją nadzieję, ponieważ chyba jako jedyna liczę na to, że nie wrócę do domu sama, ale nadzieja umiera ostatnia - mówiła podczas relacji na InstaStories.

Po drodze zatrzymała się w Sopocie, gdzie wybrała się na obiad i spacer. To właśnie tam podzieliła się z fanami gorzką refleksją i zapowiedziała, że przez jakiś czas zamierza mieszkać nad morzem.

Zobacz także:

Myślę, że niepotrzebnie wrzuciłam tę małą walizkę wypełnioną nadzieją, ponieważ rozum mi mówił coś innego, ale serce wybrało inaczej. Liczyłam jednak, że ta walizka będzie jednak rozpakowana i że razem spędzimy te kilka dni tutaj. Rzeczywistość jest inna. Łukasz nadal jest w areszcie i będzie jeszcze. A ja postanowiłam nie wracać do Krakowa, zostanę tutaj. Trzymajcie za nas kciuki. Kur***ko niesprawiedliwe jest to życie - mówiła łamiącym się głosem.

Łukasz Porzuczek nie wyszedł z aresztu

Sylwia Peretti pokazała w sieci nagranie spod aresztu i podzieliła się przejmującym wyznaniem. 

Teraz taki żarcik sytuacyjny: kiedy tak bardzo chcesz być blisko, że jedziesz 600 km i siedzisz pod bramą aresztu, a w bagażniku masz walizkę, która nie będzie rozpakowana. (…) Mnie dzisiaj totalnie zaćmiło, nie tylko pod względem słońca - powiedziała, nawiązując do zaćmienia Słońca widocznego nad polskim niebem.

Łukasz Porzuczek trafił do aresztu w związku ze śledztwem dotyczącym podejrzenia wyłudzenia pieniędzy z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Sprawa dotyczy finansowanego z funduszy unijnych projektu, którego celem miało być opracowanie technologii służącej do lokalizowania, wydobywania i neutralizowania niebezpiecznej amunicji chemicznej zatopionej w Morzu Bałtyckim.

Przedsiębiorcy grozi nawet 25 lat pozbawienia wolności, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na czas postępowania. Sylwia Peretti od początku nie ma wątpliwości co do niewinności męża i wielokrotnie sugerowała, że sprawa może wyglądać inaczej, niż wynika to z dotychczasowych doniesień. 

Zobacz także:

 

Sylwia Peretti pod aresztem