Po ostatniej akcji aktywistów ruchu klimatycznego Jazda!, którzy oblali dom i sklep Andziaks sztucznymi odchodami wokół influencerki znów zrobiło się głosno. 27 lipca 2026 internet podchwycił kolejną iskrę: nagranie z TikToka, w którym kobieta podaje się za sąsiadkę influencerki i opisuje, że życie w okolicy ma być uciążliwe. W tle pojawiają się konkrety: palety z paczkami PR na chodniku, goście parkujący na chodniku i zamieszanie na ulicy po głośnym incydencie. Andziaks zareagowała na oskarżenia. 

WIDEO

player placeholder

Tiktokerka narzeka na Andziaks. Twierdzi, że są sąsiadkami

Na nagraniu krążącym w mediach społecznościowych autorka przedstawiała swoją wersję codzienności w pobliżu domu Andziaks. Wskazywała na budowę dużego domu, którą nazywała kłopotliwą, oraz na zimowe iluminacje, które mają być widoczne z daleka i zwracać uwagę mieszkańców okolicy. Najmocniej wybrzmiewają jednak zarzuty dotyczące przestrzeni wspólnej. Według tiktokerki chodnik ma być zastawiany paletami z paczkami PR, a gdy do influencerki przyjeżdżają znajomi, chodnik ma zamieniać się w prowizoryczny parking. W tej opowieści pojawia się też wątek akcji aktywistów: kobieta mówi o „harmidrze”, zjeździe reporterów i problemach z przejazdem ulicą.

(...) Zimą ten dom po prostu świeci lampeczkami na 500 metrów, miga. Regularnie chodnik jest zastawiony paletami z paczkami PR. Jak przyjeżdżają znajomi tej osoby, to chodnik służy jako parking- wylicza tiktokerka na nagraniu. 

Andziaks odpowiada na zarzuty tiktokerki

Andziaks reaguje stanowczo i nie zostawia pola do domysłów. Influncerka w wiadomości przesłanej dla Pudelka ujawnia, że kobieta z nagrania, które trafiło do sieci, nie jest jej sąsiadką i według niej autorka próbuje budować rozgłos na cudzej krzywdzie.

Zobacz także:

Żadne paczki nie stoją na chodniku, aktywiści nie oblewają okolicy, tylko mój dom i absolutnie nie było sytuacji, żeby po tej całej akcji przyjeżdżały osoby, przez które nie dało się przejechać, nikogo nie było. Dziewczyna ewidentnie jest po stronie tych popaprańców i chce sobie na cudzej krzywdzie zasięgi zbudować- Andziaks przekazała Pudelkowi. 

Gorąco wokół Andziaks. Influencerka ma już dość

Spór o to, kto naprawdę stoi za nagraniem i czy faktycznie mieszka w pobliżu Andziaks, rozgrywa się w cieniu wcześniejszych wydarzeń. Zaledwie kilka dni temu aktywiści zniszczyli dom Andziaks i Luki. To właśnie po akcji aktywistów Jazda! wokół Andziaks zrobiło się naprawdę głosno. Aktywiści obleli sztucznymi odchodami nie tylko dom Andziaks, ale też jej sklep.

To jednak nie wszystko. Najpierw zniszczyli dom Andziaks, a później dosięgnął ją kolejny dramat. Influencerka wyjawiła wówczas, że dostaje przerażające wiadomości, a nawet grożby.

Nie pozwolę sobie, żeby mnie zastraszać, żeby wypisywać do mnie coś o moich dzieciach. Nie pozwolę sobie na to! Jeżeli ktokolwiek będzie wysyłał mi SMS-y z pogróżkami, dzwonił do mnie z pogróżkami, jeżeli ktokolwiek będzie chciał się zbliżyć do mnie, do mojej rodziny, to ja tego nie odpuszczę. Ja zrobię wszystko, żeby każda z tych osób poniosła konsekwencje prawne- grzmiała Andziaks. 

Zobacz także: