Sztuczne odchody zostały wykorzystane jako element happeningu aktywistów Ruchu Klimatycznego „Jazda!”. Akcja była wymierzona w dobytki znanych osób. Zdewastowany został butik Małgorzaty Rozenek-Majdan, a także wejście do willi Andziaks i jej sklep. W czwartek 23 lipca 2026 policja przekazała, jakie zgłoszenie wpłynęło do tej pory i w jakim kierunku może pójść sprawa.

WIDEO

player placeholder

Policja komentuje ataki aktywistów wymierzone w Andziaks i Małgorzatę Rozenek-Majdan

Po głośnych nagraniach pokazujących protest aktywistów w mediach wybuchła medialna i społeczna wrzawa. Policja, z którą kontaktowano się przez komendę przy ul. Wilczej w Warszawie, informuje, że dotychczas wpłynęło zawiadomienie tylko w sprawie zdarzenia przy ul. Grzybowskiej, czyli przy sklepie Andziaks.

W tym momencie nie dysponujemy informacjami dotyczącymi zdarzenia na ul. Mokotowskiej. Ale policja zajmuje się sprawą z ul. Grzybowskiej, a sprawcy będą ścigani zgodnie z art. 51 p.1 kodeksu wykroczeń

- przekazał "Super Expressowi" mł. asp. Jakub Pacyniak.

Jednocześnie służby zaznaczają, że na ten moment nie mają informacji o podobnym incydencie na ul. Mokotowskiej. W praktyce oznacza to, że wątek związany z butikem Małgorzaty Rozenek-Majdan nie figuruje jako zgłoszona sprawa w przekazanej policji aktualizacji. 

Zobacz także:

W tej sprawie policja sygnalizuje, że ewentualne ściganie sprawców może odbywać się na podstawie art. 51 § 1 kodeksu wykroczeń. To przepis dotyczący zakłócania spokoju, porządku publicznego lub spoczynku nocnego, a także wywoływania zgorszenia w miejscu publicznym.

Jeśli taka kwalifikacja zostanie utrzymana, za to wykroczenie grozi areszt od 5 do 30 dni, ograniczenie wolności na okres 1 miesiąca albo grzywna od 20 zł do 5000 zł. W zależności od przebiegu czynności prawnych, grzywna może zostać nałożona m.in. w drodze mandatu.

Andziaks i Małgorzata Rozenek-Majdan reagują po atakach aktywistów

Dzień po atakach aktywistów oświadczenie wydała Małgorzata Rozenek-Majdan, podkreślając, że jako aktywistka nie zgadza się na takie formy protestów.

Od lat uczestniczę w debacie publicznej i wierzę, że nawet w najtrudniejszych sprawach można się różnić, nie odbierając innym poczucia bezpieczeństwa i szacunku. Każdy, kto przekracza granice prawa, powinien ponieść odpowiedzialność w ramach państwa prawa. Tylko w ten sposób możemy chronić przestrzeń do prawdziwej debaty

napisała Rozenek-Majdan.

W emocjonalnych słowach na InstaStories wypowiedziała się również Andziaks, podkreślając przede wszystkim, jak mocno zachwiane zostało jej poczucie bezpieczeństwa.

Ja muszę po prostu ochłonąć, bo czuję się z tym po prostu bardzo źle. Czuję, że moje bezpieczeństwo zostało naruszone. Ja byłam sama wtedy w domu z Franco i ja nie wiedziałam na początku, co to jest

- mówiła Andziaks po zdewastowaniu jej domu przez aktywistów.

Zobacz także:

Atak na butik Rozenek i dom Andziaks. „Mówimy dość”
Piętka Mieszko/Kurnikowski/AKPA