ONS

Wczoraj pisaliśmy o nieudanym, wyretuszowanym zdjęciu Maryli Rodowicz jakie trafiło na okładkę miesięcznika "Sukces". Zamiast sympatycznej, ciepłej kobiety, widzimy na nim lalkę Barbie podobną do królowej polskiej estrady. Na łamach "Sukcesu" znajdziemy też wywiad, w którym Maryla porównuje siebie do "towaru". A w zasadzie Maryla natchniona opinią męża.


- Jesteśmy ze sobą 25 lat i przez cały ten czas mąż wkłada mi do głowy, że jestem rynkowym towarem. A jako towar podlegam brutalnym prawom ekonomii. Muszę być konkurencyjna.


Najwyraźniej Maryla doskonale wie jak sprzedać siebie jako "towar". Od ponad 50-u lat jest na topie  i nie zapowiada się, żeby to uległo zmianie. Tylko czy przez takie wyznania nie traci wiarygodności w swojej profesji?



chimera

Więcej na temat Maryla Rodowicz