Wypowiedzi Karola Zawadki na temat wdzięczności kobiet wobec ojców dzieci po porodzie odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych. Do dyskusji włączyła się również Maffashion, która w ironicznym stylu odniosła się do tych słów. Influencerka nawiązała do narodzin syna Bastiana i w gorzkich słowach podsumowała swoje doświadczenia z pierwszych miesięcy po porodzie.
WIDEO…
Maffashion gorzko o początkach macierzyństwa
W sieci zrobiło się głośno o nagraniach Karola Zawadki dotyczących roli ojców po narodzinach dziecka. Do dyskusji postanowiła odnieść się także Maffashion, publikując ironiczny film, w którym wróciła wspomnieniami do czasu po narodzinach syna Bastiana, który był owocem jej ówczesnego związku z Sebastianem Fabijańskim. Influencerka nie ukrywała rozczarowania, przyznając, że ojciec dziecka nie towarzyszył jej podczas porodu.
Ja miałam lekko utrudnioną sytuację, do dziś ubolewam z tego tytułu, no ale mojego faceta nie było przy porodzie, dlatego nie mogłam od razu mu podziękować - wyznała.
Maffashion nie ukrywa, że poród syna był dla niej wyjątkowo wymagającym przeżyciem. Choć początkowo planowała urodzić siłami natury, ostatecznie, ze względu na komplikacje, lekarze zdecydowali o wykonaniu cesarskiego cięcia. Okres tuż po narodzinach Bastiana również nie należał do najłatwiejszych - influencerka potrzebowała czasu, by dojść do siebie, dlatego zdecydowała się zorganizować dodatkowe wsparcie przy opiece nad dzieckiem. Jak sama ironicznie podkreśliła w swoim nagraniu, chciała w ten sposób "odciążyć" ojca swojego syna.
Przyznaję, bez bicia, że też nie było łatwo, bo z uwagi na szwy nie mogłam dźwigać własnego dziecka. Szybko jednak wymyśliłam rozwiązanie - poprosiłam, aby moja mama przyjechała z Wielkopolski do Warszawy i odciążyła tatę we wszystkich obowiązkach, kiedy ja dochodziłam do siebie - dodała.
Maffashion o powrocie do pracy po narodzinach syna
Influencerka wspomniała także o tym, jak szybko po porodzie wróciła do obowiązków zawodowych. Jak podkreśliła, mimo wyczerpania i trudnego połogu zależało jej na tym, by nadal pracować i dokładać się do domowego budżetu. W swoim nagraniu z ironią dodała również, że przez długi czas to ona przejmowała nocną opiekę nad Bastianem, aby ojciec chłopca mógł poświęcać czas swoim pasjom i spotkaniom z przyjaciółmi.
Przez dwa lata tylko ja spędzałam noce z dzieckiem. Zaczynałam dzień o trzeciej, a o dziewiętnastej razem z młodym, na zmianę z nianią, lądowałam w łóżku. Tylko na siebie wzięłam obowiązek niewyspania się, aby tata mógł wysypiać się po ciężkim porodzie. Mój facet miał całe dnie i całe noce dla siebie, mógł spędzać je z nowymi znajomymi, robić swoją ulubioną muzykę i mógł czuć się doceniony, że sprawił, że stałam się mamą. Tak zresztą sam mi powiedział - podsumowała.
Co o tym sądzicie?
Zobacz także:





















