To już koniec?! Niezwykła historia miłości Justyny Steczkowskiej i Macieja Myszkowskiego! ZDJĘCIA

East News

East News
Po 17 latach małżeństwa Justyna Steczkowska ogłosiła separację z mężem, Maciejem Myszkowskim! W swoim oświadczeniu do fanów, rodziny i mediów pisze o tym, że uczucia podlegają zmianie, nawet w tak udanych związkach jak jej.
Droga Rodzino, kochani przyjaciele, znajomi, fani i media... Życie to nieustanny ruch, taniec chwil, tornado zmian! Nic nie jest dane człowiekowi na zawsze... Z każdym dniem dojrzewamy, rośniemy w sobie, podejmujemy decyzje. To często sprawia, że z czasem nasze relacje zmieniają się i nawet w najbardziej udanych związkach uczucia podlegają przemianie. Po 17 latach cudownego małżeństwa - w przyjaźni z Maćkiem - postanowiliśmy dać sobie czas na to, aby w trakcie separacji przemyśleć i zdecydować, czy rozłączyć naszą wspólną drogę na dwie osobne (miejmy nadzieję, że równie szczęśliwe ścieżki). Każde z nas pragnie realizować się inaczej - czytamy. Prosimy Was w tym okresie o uszanowanie naszej decyzji i prywatności w trosce o dobro dzieci, które obydwoje kochamy nad życie. Mamy nadzieję, że nasza sytuacja znajdzie w Was zrozumienie i otrzymamy potrzebny nam obydwojgu czas. Prosimy również o nienękanie telefonami naszych rodzin i przyjaciół. Dziękujemy za wsparcie, przyjaźń i trzymajcie za nas kciuki! Justyna Steczkowska & Maciek Myszkowski.
Justyna Steczkowska i Maciej Myszkowski pobrali się w 2000 roku w Rzymie. W tym samym roku przyszedł na świat syn, Leon. Dla pary było to ogromne szczęście, ponieważ diva miała problemy z zajściem w ciążę:
Lekarz zapisał mi jakieś leki hormonalne, bardzo silne. Przestraszyłam się, przestałam je brać. Ale akurat wtedy pojechałam z rodzicami do bioenergoterapeuty. Przy okazji sama poddałam się jego energetyzującym dłoniom. Jeździłam do niego z rodzicami kilka razy. Pół roku później okazało się, że jestem w ciąży. Kiedy się o tym dowiedziałam, byłam w prawdziwym szoku. Pojechałam do Maćka, bo nie chciałam mówić mu o tym przez telefon. Chciałam to przeżyć razem z nim, spojrzeć mu w oczy i przekonać się, czy w takim momencie będzie mnie kochał równie mocno - mówiła jakiś czas temu w Vivie!.
Zobacz: Justyna Steczkowska: "Mamy coś, co zawsze będzie nam przypominało o naszej wielkiej miłości"
W 2005 roku na świat przyszedł drugi synek pary, Staś. Ich życie wyglądało jak w bajce. Choć para chroniła jednak swoją prywatność, zdecydowali się na sesję zdjęciową, w której wzięli udział również jej synowie.
Zobacz: Jest z nami od 20 lat. Przypominamy słynne sesje Justyny Steczkowskiej dla VIVY!
Życiową idyllę przerwała dramatyczna wiadomość. W 2011 roku u Macieja Myszkowskiego zdiagnozowano raka. Justyna rzuciła wówczas wszystko, aby móc skupić się na mężu i opiece. Zawiesiła nagrywanie płyty, zniknęła z mediów, grała mniej koncertów. Choroba męża przewartościowała jej życie. Na szczęście Maciejowi udało się pokonać nowotwór. Steczkowska postanowiła zrobić mu naprawdę niezwykły prezent. Para zdecydowała się na trzecie dziecko! W 2013 roku na świat przyszła córeczka, Helenka:
Kiedy Maciek zachorował, zrozumiałam, jak kruche jest życie. Mówić o tym, a otrzeć się o śmierć i zrozumieć to całą duszą, to coś zupełnie innego. Dlatego chciałam zrobić coś dla niego, coś dla nas i jest nasza Helena. Nasze spełnione marzenie i najpiękniejszy prezent, jaki mogłam podarować mężowi. [... Zawsze bardzo chciałam mieć dzieci. Dziś to największe nasze skarby, a Helenka to taka wisienka na torcie. Bardzo chciałam mieć córkę, ale coraz trudniej było mi znaleźć siłę i odwagę, żeby wziąć pełną odpowiedzialność za to słodkie maleństwo i wszystko, co jest związane z pojawieniem się nowego człowieka na Ziemi.- mówiła w Grazii.
Po 17 latach para postanowiła się rozstać. Jednak jeszcze nic nie jest do końca skreślone, jak podkreśla to sama Steczkowska w swoim oświadczeniu.
Zobaczcie najpiękniejsze zdjęcia Justyny Steczkowskiej i Macieja Myszkowskiego!

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News

East News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.