Izabella Łukomska-Pyżalska o wielodzietności
oNS

Ciężarna milionerka tłumaczy się z kilku nianiek. Przy okazji dogryza Malinowskiej

Izabella Łukomska-Pyżalska o wielodzietności
oNS

Izabella Łukomska-Pyżalska to jedna z najbogatszych kobiet w Polsce. Bizneswomen i była modelka Playboya poza interesami, ceni też sobie życie rodzinne. Prezes "Warty Poznań" wychowuje piątkę dzieci i kolejne w drodze - niespełna rok temu urodziła bliźniaki, a teraz spodziewa się kolejnej pociechy. Przypomnijmy: Polska milionerka spodziewa się szóstego dziecka. Zdradziła jego płeć

Milionerka przyjęła też zaproszenie od Anny Muchy i dołączyła do zespołu, który redaguje jej parentingowego bloga. W jednym ze swoich pierwszych wpisów postanowiła wytłumaczyć się z posiadania tak licznej gromadki dzieci i zatrudnienia kilku niań, do czego przyznała się w jednym z wywiadów. Przy okazji oberwało się też Karolinie Malinowskiej, która otwarcie przyznała, że wychowywanie trójki dzieci to nie lada wyzwanie i "hardkor". To sformułowanie nie bardzo spodobało się Łukomskiej-Pyżalskiej.
 

Ostatnio przeczytałam wypowiedź pewnej znanej mamy trójki dzieci, która orzekła, że macierzyństwo to jest „hardcore”. Zastanawiam się, co w takim razie mają powiedzieć rodzice, którzy mają czwórkę, piątkę, czy tak jak ja, mam nadzieję niedługo - szóstkę dzieci? Podwójny hardcore? Patologia? Jazda bez trzymanki? A może jeszcze jakoś bardziej dobitnie? Jestem mamą 5 dzieci, spodziewam się szóstego. Czy to już wielodzietność? Nie da się zaprzeczyć, nie da się ukryć. Gdziekolwiek pojawiamy się całą rodziną, to z miejsca wzbudzamy powszechne zainteresowanie, momentami niedowierzanie - pisze Izabella.


Biznesmenka nie ukrywa też, że drażni ją krytyka faktu, iż korzysta z pomocy niań.


Drażni mnie, że w Polsce publiczne przyznanie się do korzystania z pomocy opiekunki wywołuje często falę krytyki. Nie wspominając, że z tej pomocy korzysta już coraz więcej pracujących matek, które maja "tylko" jedną pociechę. Czy jest to powód do wstydu? Czy przez to mama ma być postrzegana jako ta gorsza matka? Bo nie robi wszystkiego samodzielnie i nie poświęca się dziecku czy dzieciom 24/7? Jako pracująca matka mam na ten temat wyrobione zdanie. Potrafię liczyć i doskonale wiem, ile kosztuje utrzymanie małego dziecka, a co dopiero pięciorga. Dlatego nie wyobrażam sobie, abym mogła zawiesić swoją aktywność zawodową – przede wszystkim z przyczyn finansowych. Bawi mnie powszechne oburzenie, że zatrudnienie opiekunki, tym bardziej do piątki dzieci, to coś dziwnego, bezdusznego i z założenia nagannego. Czy to oznacza, że rodzic się wycofuje i nie wychowuje swoich dzieci? Że nie poświęca im czasu? Że mu nie zależy? Kompletna bzdura! W naszej mentalności niestety wciąż królują stereotypy: dobra matka = matka siedząca w domu i niepracująca, zła matka = matka pracująca i nieobecna w ciągu dnia. Albo albo - tłumaczy.


Myślicie, że Malinowska jej odpowie? Doczekamy się kolejnej "wojny" matek-celebrytek?

Zobacz: Malinowska nie planuje kolejnej ciąży. Zdecyduje sie na nią tylko pod jednym warunkiem

Tak wygląda dom i dzieci Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej:

Przeładuj

Gorąca bitwa Patryka i Karola w "The Voice of Poland"! Jurorzy nie wytrzymali...

zobacz 01:48