Nie żyje Ewa Wajnert, modelka i projektantka torebek, przez lata związana ze światem polskiej mody. W latach 80. i 90. należała do grona najbardziej charakterystycznych postaci rodzimej branży, współtworząc jej ówczesny klimat. Poza pracą na wybiegach rozwijała również własną markę i zajmowała się projektowaniem autorskich akcesoriów. Informację o jej śmierci przekazał jako pierwszy Andrzej Pągowski, artysta grafik i autor plakatów teatralnych. W komentarzu modelkę pożegnała jej przyjaciółka, Bogna Sworowska.
WIDEO…
Ewa Wajnert nie żyje. "Nasza bliska koleżanka, przyjaciółka"
Andrzej Pągowski zamieścił pożegnalny wpis na swoim profilu w mediach społecznościowych. Nie sprecyzował jednak, o kogo chodzi.
Żegnaj Ewuniu... Tyle wspomnień... Łzy - napisał.
W sekcji komentarzy głos zabrała Bogna Sworowska - II Wicemiss Polonia 1987, która przez lata tworzyła z Wajnert i Lidią Popiel wyjątkowe trio.
Nie wierzymy! Jesteśmy wstrząśnięci! Nasza Ewcia. Ewa Wajnert, modelka, projektantka obłędnych torebek. Nasza bliska koleżanka, przyjaciółka. Wraz z Lidią Popiel i Ewcią byłyśmy w latach 80. i części 90. Trzema Muszkieterkami, ciągle razem. Piękna i Kochana Istota… Bolesne - pisała.
Pod wpisem Pągowskiego z każdą chwilą pojawia się coraz więcej komentarzy.
Bardzo, bardzo smutna wiadomość. Niech spoczywa w pokoju
Co za straszna wiadomość! Co się stało?
Smutno, gdy odchodzą dobrzy ludzie, za wcześnie, za wcześnie - czytamy.
Ewa Wajnert - od światowych wybiegów do własnej pracowni
Ewa Wajnert swoją przygodę z wielką modą zaczynała na światowych wybiegach, współpracując między innymi z domami mody Yves Saint Laurent i Azzaro. Przez pewien czas mieszkała w Nowym Jorku, a pod koniec lat 90. zyskała status jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej mody, regularnie pojawiając się na łamach kobiecych magazynów. Po powrocie do Polski poświęciła się swojej największej pasji - projektowaniu torebek. Tworzyła je ręcznie w pracowni pod Warszawą, wykorzystując naturalne materiały. Każdy projekt miał wyjątkowy, niepowtarzalny charakter, a wiele modeli powstawało w zaledwie jednym egzemplarzu.
Zobacz także:
- "Serce pęka". Eksperci ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" żegnają Adriana Szymaniaka
- Witold Płóciennik nie żyje. Artyści zabrali głos ws. tragedii

















