Nowa, netflixowa „Lalka” podzieliła widzów i nie brakuje w tym gronie znanych nazwisk. Głos w dyskusji zabrał właśnie Daniel Olbrychski, który w rozmowie z Pomponikiem nie zostawił na produkcji suchej nitki, a przy okazji wskazał aktorkę, którą jego zdaniem twórcy powinni byli zaangażować do roli Izabeli Łęckiej.

WIDEO

player placeholder

Daniel Olbrychski krytykuje serial „Lalka” od Netfliksa

Serial „Lalka” zadebiutował na Netfliksie 16 września 2026 roku i od razu wywołał skrajne reakcje. Reżyserię powierzono Pawłowi Maślonie, a w głównych rolach zobaczymy Sandrę Drzymalską jako Izabelę Łęcką i Tomasza Schuchardta jako Stanisława Wokulskiego. To właśnie ta sześcioodcinkowa, dosyć luźna adaptacja powieści Bolesława Prusa stała się przedmiotem ostrej oceny Daniela Olbrychskiego.Kultowy aktor nie oszczędził też scenografii i strony technicznej. Zwrócił uwagę, że przy tak dużym budżecie w jego opinii efekt bywa rozczarowujący.

Jak to jest możliwe, żeby tyle pieniędzy zmarnować? Że Wokulski, Łęcka i Hrabini wszyscy mieszkają w pałacach, przestrzeniach właściwie Wersalu. Nie mówię tego, że ma to być wierne z realiami Prusowskimi, ale Wokulski mieszkał w ładnym, ale mieszkanku, Łęcka mieszkała w domu, który istnieje do dzisiaj - ocenił surowo. 

Zdaniem Olbrychskiego w niektórych momentach kuleje w "Lalce" także kwestia techniczna, jaką jest oświetlenie. - To nie są przestrzenie rzędu Zamku Królewskiego czy pałacowe. Bzdura. To tyle pieniędzy kosztowało, a czasami to jest źle oświetlone, nieostre - wypomniał twórcom.

Zobacz także:

Daniel Olbrychski typuje Julię Wieniawę na Izabelę Łęcką

W trakcie rozmowy aktor niespodziewanie przywołał nazwisko Julii Wieniawy. Uznał, że to właśnie ona byłaby zjawiskową Izabelą Łęcką i że pominięcie jej w obsadzie to błąd twórców.

Jeśli jest takie zjawisko i świetna aktorka, (...) ktoś taki jak Julia Wieniawa i nie zaangażować zjawiskowej dziewczyny, umiejącej grać, która usprawiedliwiłaby wszystkie szaleństwa mężczyzn zakochanych w kimś takim, to uważam to za nieporozumienie producentów i reżyserów tych dwóch adaptacji — powiedział.

Ciekawostką jest, że nazwisko Wieniawy pojawiało się w kontekście roli Łęckiej jeszcze przed premierą. Sama aktorka przyznawała, że rozmawiała z producentem produkcji, choć ostatecznie roli nie dostała. Wspominała też, że usłyszała wcześniej wsparcie ze strony rodziny Olbrychskiego. Sympatia legendarnego aktora do jej talentu wybrzmiała więc tym mocniej.

Serial to niejedyna nowa odsłona klasyki Prusa. Olbrychski mówił bowiem o „tych dwóch adaptacjach”, nawiązując do kolejnego projektu opartego na powieści. Sam serial Netfliksa pozostaje jednak jednym z najgłośniejszych polskich tytułów tego sezonu, a komentarz Olbrychskiego tylko podgrzał trwającą wokół niego dyskusję.

ZOBACZ TAKŻE: