Smutne wieści ze świata Hollywood. RJ Mitte, aktor, który zdobył popularność dzięki roli Waltera White’a Juniora w kultowym serialu „Breaking Bad”, nie żyje. Miał zaledwie 34 lata. Informacja o jego śmierci poruszyła fanów i osoby, które ceniły go nie tylko za talent, ale także za działalność na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Szczególne emocje wzbudził fakt, że zaledwie kilka dni wcześniej artysta opowiadał o swoim podejściu do życia i planach na przyszłość.

WIDEO…

player placeholder

RJ Mitte nie żyje. Co wiadomo o przyczynie śmierci aktora?

RJ Mitte zmarł 12 października 2026 roku w wieku 34 lat. Początkowo nie podano, co doprowadziło do tragedii. Jak poinformował portal Variety, powołując się na przedstawiciela aktora, Mitte odebrał sobie życie. Informację o przyczynie śmierci przekazano również magazynowi People.

Mitte był najbardziej znany z roli Waltera "Flynna" White’a Juniora w serialu "Breaking Bad”. Podobnie jak grany przez niego bohater, aktor żył z mózgowym porażeniem dziecięcym. Wykorzystywał swoją rozpoznawalność, by zwiększać świadomość na temat niepełnosprawności i wspierać działania na rzecz większej reprezentacji osób z niepełnosprawnościami w branży filmowej.

Zobacz także:

Kilka dni przed śmiercią RJ Mitte udzielił ostatniego wywiadu

Zaledwie kilka dni przed śmiercią RJ Mitte pojawił się w podcaście Joego Vulpisa. Rozmowa została nagrana 5 października 2026 roku, a aktor opowiadał w niej o swojej karierze, doświadczeniach życiowych i działalności społecznej. Wspominał również o tym, jak wydarzenia, których był świadkiem, pomagały mu budować wiarygodne postacie na ekranie. Po informacji o jego śmierci niektóre wypowiedzi z tego spotkania nabrały szczególnie poruszającego wydźwięku. 

Żyję pełnią życia. Zawsze. Mój czas tutaj jest ograniczony. Widziałem wiele gówna na tym świecie. Widziałem najpiękniejsze rzeczy i najbardziej paskudne, które były wynikiem pracy ze środowiskami z całego świata. Czerpanie z tych doświadczeń to coś, co jest dla aktora bardzo ważne - mówił aktor, opowiadając o tym, jak osobiste przeżycia wpływały na jego pracę.

W rozmowie Mitte wrócił również do znaczenia "Breaking Bad" w swoim życiu. Podkreślał, że sukces serialu dał mu możliwość zabierania głosu w ważnych sprawach i wspierania innych ludzi.

To najlepsze, co dało mi "Breaking Bad". Platformę, aby mój głos został usłyszany i wpływ na życia innych ludzi - wyznał.

Aktor zaznaczył, że największą satysfakcję przynosiła mu możliwość realnego pomagania, a nie zdobywanie nagród.

To jedna z najwspanialszych rzeczy i wcale nie chodzi tu o żadne nagrody. To nie to, co ludziom przychodzi na myśl jako pierwsze. Chodzi o wpływ na czyjeś życie w wartościowy sposób. Jedną z rzeczy, które czynią mnie najszczęśliwszym na świecie, jest pomoc innym i moja działalność fundacyjna - mówił.

W dalszej części rozmowy podkreślił również znaczenie wytrwałości i wspierania bliskich.

Mówię ludziom: wiesz, każdy sen może być też koszmarem... Ale żyj, trwaj, idź naprzód. Tak długo, jak moja rodzina jest zdrowa i szczęśliwa, ja też jestem szczęśliwy - dodał.

RJ Mitte pozostawił po sobie nie tylko role filmowe i telewizyjne, ale również ważne przesłanie dotyczące akceptacji, równości i wspierania innych. Jego działalność na rzecz osób z niepełnosprawnościami była istotną częścią życia zawodowego. Po jego śmierci fani wspominają zarówno aktora, jak i człowieka, który starał się wykorzystywać swoją popularność w dobrym celu.

Zobacz także: