Pazura stracił rolę przez zmianę głosu
ONS

Polscy internauci przy okazji ujawniania kompromitujących nagrań hollywoodzkich gwiazd zawsze głośno się zastanawiali, czy takowe istnieją też w przypadku naszych rodzimych celebrytów. Wprawdzie żadna seks-taśma nie ujrzała jeszcze światła dziennego, ale w ostatnich tygodniach głośno było o Cezarym Pazurze i domniemanym filmie z jego udziałem, na którym widać podobno jak uprawia seks z kobietą i mężczyzną. Przypomnijmy: "Moja żona wiedziała o seks-taśmie od samego początku"

Mężczyzna szantażujący aktora wspomnianym nagraniem dostał już wyrok w zawieszeniu, ale wciąż nie milkną echa tej sprawy. Pazura udzielił niedawno obszernego wywiadu tygodnikowi "Wprost", gdzie miał wytłumaczyć się z afery z seks-taśmą, ale ostatecznie zablokował publikację tuż przed pójściem do druku. Chętnie za to wypowiada się na innych łamach - w jednej z takich rozmów głośno zastanawia się nad całą sprawą i dochodzi do wniosku, że ktoś może chcieć go zniszczyć i narazić na nieprzyjemności, ponieważ jest... wierzącym katolikiem.
 

Ktoś mi ostatnio próbował uświadomić, że ta cała afera skierowana jest przeciwko mnie, ponieważ jestem człowiekiem wierzącym i nie wstydzę się tego. A to trochę burzy stereotyp celebryty: pustego, konsumującego prostaka. Nie brałem tej wersji na poważnie. Ale teraz myślę sobie: kto wie? Przy aktualnej nagonce na Kościół i w ogóle ludzi wierzących, przy tendencji na ośmieszanie religii i jej symboli każdy pretekst to gratka - wyznał Pazura w rozmowie z "7 Dni. Puls Tygodnia".


Musimy przyznać, że to dość intrygująca teoria... Co sądzicie o sprawie seks-taśmy Cezarego Pazury?

Zobacz: Edyta Pazura skomentowała aferę z seks-taśmą

 

Cezary Pazura z żoną na meczu: