screen z tvn.pl

Kilka dni temu pokazaliśmy wam oświadczenie byłego menedżera Dody. Jakub Majoch oskarżył w nim gwiazdę o kłamstwa, noszenie nieoryginalnych kreacji i niewywiązywanie się z umów. Po ostrych słowach menedżera rozpętała się prawdziwa burza medialna. Gwiazda odpowiedziała na zarzuty Majocha, jednocześnie oskarżając go o to, że wciąż nie oddał jej 160 tysięcy złotych (czytaj: Doda ostro odpowiada Majochowi).

W dzisiejszym wydaniu "Dzień Dobry TVN" Jakub Majoch przyznał, że pojawienie się oświadczenia w mediach nie było dobrym pomysłem. Do publikacji ostrej treści doszło głównie ze względu przed obawą powtórzenia losów... Mai Sablewskiej.

- Wysłałem pierwsze oświadczenie do mediów i posunięcie się do takiego oświadczenia nie było do końca profesjonalne... Jednak nauczony doświadczeniem jakie miała Maja Sablewska z Dodą musiałem je wystosować (...) Nie chciałem paść ofiarą jak Maja Sablewska - stwierdził Majoch.

Poprosiliśmy Maję Sablewską, która przez wiele lat współpracowała z Dodą o komentarz w tej sprawie:

- Przyglądam się sprawie, ale na razie nie chcę jej komentować.

Wy też myślicie, że media interesowałyby się Kubą tak samo jak w przypadku Mai Sablewskiej?

kb

Więcej na temat Doda Jakub Majoch