Nowy sezon programu "Azja Express" trwa w najlepsze. O wygraną wciąż walczą: Mateusz Banasiuk i Aldona Banasiuk, Michał Danilczuk i Paweł Danilczuk, Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki, Błażej Król i Robert "DrySkull" Krawczyk, Zoja Skubis i Marysia Jeleniewska, Małgorzata Socha i Mariusz Szydeł oraz Katarzyna Zillmann i Janja Lesar. W ostatnim odcinku zrobiło się naprawdę nerwowo. Katarzyna Zillmann wdała się w ostrą dyskusję z Mariuszem. Przyjaciel Sochy musiał przepraszać Lesar. 

WIDEO…

player placeholder

"Azja Express". Katarzynie Zillmann puściły nerwy. "Stary, ona waży 45 kg"

Uczestnicy brali udział w kolejnym wyścigu. Trzy pierwsze pary nie musiały martwić się o noclegi. Problemem okazała się czarna flaga, którą przekazała Izabella Krzan. Żadna z par nie mogła pojawić się z nią na mecie, ponieważ automatycznie spadała o jedno miejsce. W trakcie wyścigu uczestnicy mogli ją sobie przekazywać na określonych zasadach. Jako pierwsi na mecie zameldowali się Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki. Następni byli Małgorzata Socha i Mariusz Szydeł oraz Katarzyna Zillmann i Janja Lesar. Pod koniec pierwszej części wyścigu posiadający flagę Szydeł przekazał ją Janji Lesar. 

Rozumiesz, że dał mi flagę? Jeszcze mnie przytrzymał. Dotknąć tak, ale przytrzymać? - opowiadała Zillmann oburzona Lesar. 

W przerwie od wyścigu Zillmann odbyła rozmowę z przyjacielem Sochy. 

Zobacz także:

Stary, ona waży 45 kg. Ona jest dwa razy mniejsza od Ciebie. Ona nie stanie z tobą w jakąkolwiek siłę fizyczną. Wystarczy ją dotknąć, wiesz? - mówiła rozemocjonowana. 

Szydeł poszedł przeprosić Zillmann. Zapewnił, że nie miał złych intencji i chciał ją tylko dotknąć. 

Ale ty mnie nie dotknąłeś, tylko mnie odepchnąłeś. Nie no, nieważne - stwierdziła Janja. 

Później Lesar i Zillmann próbowały odegrać się na aktorce i jej przyjacielu. Szydeł sam jednak zaproponował, żeby dały im flagę. 

"Azja Express". Internauci stają w obronie Mariusza. "Nie sądzę, aby zrobił to ze złych pobudek" 

W sieci pojawił się fragment materiału ze wspomnianą wyżej dyskusją. Pod nagraniem zaroiło się od komentarzy.

Czy naprawdę nie można rozróżnić, kiedy ktoś Ci chce zrobić krzywdę, a kiedy biegną w wyścigu i robi się to niechcący? Może i nie było nas tam na miejscu, jednak nie sądzę, żeby Mario zrobił to ze złych pobudek

Powiem tak... bez przesady 

Lubię Janję, ale moim zdaniem mogłaby się powstrzymać i trochę zdystansować. Po co od razu robić taką aferę? - czytamy. 

Zobacz też: