Drugi odcinek „Azja Express" przyniósł widzom sporo emocji, ale to nie sama rywalizacja rozpaliła internet. Uwaga skupiła się na Janji Lesar i jej reakcji w chwili, gdy jej partnerka Katarzyna Zillmann zraniła się w głowę na planie w Indonezji, a następnie gdy zobaczyła warunki noclegowe zaoferowane przez lokalnyc mieszkańców.
WIDEO…
"Azja Express": Janja Lesar w ogniu krytyki
W trakcie drugiego odcinka doszło do niebezpiecznego incydentu. Spadająca klapa od samochodowego bagażnika z dużą siłą uderzyła Katarzynę Zillmann w głowę. „O Jezu, co jeszcze z Tobą będzie?" zareagowała Janja Lesar, na co zawodniczka odpowiedziała: „Nie wiem stara, nie wiem. Ale chyba leci mi krew". Nie było czasu na zwłokę, bo uczestnicy musieli od razu przystąpić do konkurencji. Ich zadaniem było odmierzenie 26 kilogramów siarki do jutowych worków, które wcześniej sami zszywali, a następnie dostarczenie ich do magazynów. Zillmann konsultowała się z lekarzami, którzy zdecydowali, że najpierw trzeba opatrzyć ranę na głowie. Mimo wszystko postawiła na precyzję, a nie na czas i ta strategia się opłaciła. Dziewczyny wygrały konkurencję, dzięki czemu w nagrodę otrzymały zakwaterowanie u mieszkańców. To właśnie kwestia noclegu i reakcje Janji Lesar wywołały lawinę komentarzy. Widzowie ostro skomentowali zachowanie Janji Lesar w "Azja Express". Tancerka od razu zaczęła martwić się o warunki panujące w domu lokalsów. „Ja bardzo przepraszam, ale ja nie chcę być tutaj, to jest straszne" mówiła. Przed kamerą tłumaczyła: „Poczułam, że jest tak brudno, że nie mogę dotknąć. Ja rozumiem, że ktoś nie ma pieniędzy, ale dlaczego musi wszystko być takie brudne?". Lesar nie zdecydowała się także zjeść posiłku przygotowanego przez gospodynię. „Nie chodzi o to, że jest dobre, chodzi o to skąd pochodzi" komentowała.
"Azja Express": Katarzyna Zillmann staje w obronie Janji Lesar
Widzowie "Azji Express" nie mieli litości, zwłaszcza wobec jej zachowania w momencie przybycia na nocleg.
Zachowanie Janji kiepskie wobec rodzin, które oddałyby ostatni kawałek chleba... Co ona myślała, że jedzie do "Żon Hollywood"?
Katarzyna Zillmann skontrowała ten komentarz słowami:
Rodziny były ukochiwane max przez Janję. Ani razu z domu nie wyszłyśmy bez nowych przyjaciół.
Z kolei inny komentarz odnośnie zachowania Janji Lesar brzmiał:
Współczuję tak marudnej wybranki do życia i w programie
Tego Katarzyna Zillmann również nie zostawiła bez komentarza:
Jest mega spoko, ale kontent w programie musi im się zgadzać
Nie wszystkich przekonała ta odpowiedź. Fanka odpowiedziała: "Kontent w programie? Czy sugerujesz, że wycięli momenty, w których Janja np. okazuje szacunek dla Pani Was goszczącej? Przecież słowa, które były wyemitowany padły. Czy to odnośnie tego czy np. wsparcia Ciebie w sytuacji rozwalenia głowy". Z kolei na Instagramie "Azji Express" część widzów stawia się po stronie Janji:
Śmieszy Was to, że Janja ma problem? Przecież widać gołym okiem, że to nie jest „wybrzydzanie”, tylko lęk. Śmieszne jest to, że ona nie je po parę dni, bo nie jest w stanie? Bawi Was to, że prowokujecie hejt?!
Ja bardzo rozumiem Janje. Tylko ja w życiu bym tam nie pojechała. Dla mnie te warunki są nie do przyjęcia, nie dałabym rady pewnie jak większość tu krytykujących. Myślę, że nie było jej intencją urazić gospodarzy, wyszło jak wyszło.
Zobacz także:
- Mateusz Banasiuk z siostrą walczy w "Azja Express". Teraz wyznaje: "Były momenty kryzysu". Ujawnił, co zrobił, gdy wrócił z planu hitu TVN
- Michał Danilczuk zdradził, co działo się za kulisami "Azja Express". Nagle wspomniał o Magdzie Gessler

















