Napięcie w najnowszej edycji "Azji Express" sięga zenitu, a tym razem na celowniku widzów ponownie znalazł się duet Zoi Skubis i Marysi Jeleniewskiej. Po emisji sobotniego odcinka na profilach programu zaroiło się od komentarzy, w których internauci coraz głośniej dają do zrozumienia, że mają dość kolejnych spięć między dziewczynami. Oberwało się też innej parze.

WIDEO…

player placeholder

Kolejne spięcie Zoi Skubis i Marii Jeleniewskiej w "Azja Express". W sieci wrze

Wyścig o zwycięstwo w "Azji Express" nabiera tempa, a presja robi swoje. Sobotni odcinek pokazał, że części uczestników powoli puszczają nerwy, bo rywalizacja nie zawsze idzie tak gładko, jak by sobie tego życzyli. Po raz kolejny widzowie "Azji Express" byli świadkami spięcia Zoi Skubis i Marii Jeleniewskiej.

To właśnie te dwie niedawno niemal pożegnały się z programem. Od eliminacji uratowała je wtedy tajemnicza koperta, którą otworzyły Kasia Zillmann i Janja Lesar. Tym razem para miała problem podczas transportu na miejsce, a rozmowa szybko przestała dotyczyć wyłącznie samochodu. Skubis kolejny raz pożaliła się przed kamerami, że czuje się odpowiedzialna za wybór następnych kroków i jest w tym sama.

Zobacz także:

Tak, bo ja w końcu odpuściłam i stwierdziłam, że p******ę to. Że w końcu nie chcę podejmować decyzji, nie chcę myśleć nad wszystkim. Chodzi mi o to, że ja robię tyle małych rzeczy, które później mają bardzo duży wpływ. I ja o wszystkim myślę cały czas - żaliła się Zoja przed kamerami.

Maria Jeleniewska nie zamierzała milczeć.

Tak, i to jest teraz moja wina? To, że tutaj wylądowałyśmy? - wypaliła w końcu Jeleniewska.

Po tej emocjonalnej wymianie zdań polały się łzy.

Nie męczy mnie, że ty mnie w*******sz. To nie o to chodzi. Chodzi o to, że po prostu jestem wykończona. I w takich momentach tutaj czuję, że jak nie zareaguję, to będziemy siedzieć i siedzieć, a ja nie mam siły na to  - tłumaczyła się później Zoja.

Widzowie "Azji Express" mają dość spięć Skubis i Jeleniewskiej

Tuż po emisji najnowszego odcinka hitu TVN, w sieci zawrzało, a widzowie piszą wprost, że powoli mają już dość ciągłych napięć między dziewczynami. W komentarzach na profilach programu przewinęło się sporo zarzutów pod ich adresem, a niektórzy wprost piszą, że duet powinien już odpaść z programu.

Nie przepadałem za Maryśką, ale teraz jest mi jej żal. Daje radę, Zoja to tragedia

Przyjaciółki tak się nie zachowują... Nie wiem, po co wróciły

Żal mi Marysi. Zoja by chciała rządzić, a jak nie wychodzi, to twierdzi, że to wina Marysi. Mogłyby już odpaść - czytamy w komentarzach.

Co ciekawe, cały konflikt dziwi tym bardziej, że za sobą mają naprawdę spore wyzwania. Jak przypominają widzowie, trudno uwierzyć, że chodzi o tę samą Zoję, która jako najmłodsza Polka zdobyła Mount Everest.

Danilczukowie wygrali etap, ale podzielili widownię. W komentarzach poruszenie

Emocji w najnowszym sezonie nie brakuje również poza kłótniami Skubis i Jeleniewskiej. W najnowszym odcinku uczestnicy rywalizowali na trasie prowadzącej do XV-wiecznej świątyni Candi Sukuh, położonej na zboczach wulkanu Lawu, gdzie znajdowała się meta etapu. Najlepiej poradzili sobie bracia Michał i Paweł Danilczukowie, którzy jako pierwsi zdobyli bilet do Malezji i zapewnili sobie bezpieczeństwo.

Ich zwycięstwo także wywołało falę komentarzy, bo opinie widzów są wyraźnie podzielone. Część internautów chwaliła Edytę Herbuś, inni zarzucali braciom, że wobec niektórych uczestników zachowali się nie fair.

Bracia wygrali niezasłużenie, zachowali się wobec Edyty i Piotra bardzo brzydko.

Wstyd. Edyta z Piotrem Was zabrali a Wy zostawiliście ich i uważacie, że wygrana jest zasłużona?

Oj zachowanie braci słabiutkie, ale to już widać nie od dzisiejszego odcinka - grzmią widzowie.

W tym etapie nikt nie musiał żegnać się z programem, wszystkie dotychczasowe pary pozostały w grze. O tym, kto odpadnie jako następny, przekonamy się w kolejnym odcinku.

Zobacz także: