Ada i Michał Tyszkowie mają za sobą wyjątkowo trudny czas. Para pojawiła się ostatnio w programie "Rolnik szuka żony. Odwiedziny". Przed kamerami zakochani opowiedzieli o tym, co przeszli w ciągu ostatnich dwóch lat. Małżeństwo doczekało się upragnionego dziecka. Ada wyjawiła, że po narodzinach córki zmagała się z psychozą poporodową. W tym trudnym okresie mogła liczyć na wsparcie Michała i bliskich. 5 października była uczestniczka matrymonialnego show Telewizji Polskiej opublikowała krótki wpis, w którym podziękowała ukochanemu.
WIDEO…
Ada z "Rolnik szuka żony" zwróciła się do Michała. Padły przejmujące słowa
Ada z "Rolnika" przeżyła dramat po porodzie. Były momenty, kiedy nie poznawała własnego męża i zapominała o tym, że urodziła dziecko. W jednym z ostatnich nagrań młoda mama wróciła wspomnieniami do tego okresu.
Byłam w łazience i myłam ręce i nagle Michał wszedł do łazienki i ja się zapytałam: kim pan jest? I pamiętam słowa mojej teściowej, że "jedź do lekarza, bo ona już nie poznaje Michała" i że coś jest nie tak. Ja nic wtedy nie myślałam. Nie zastanawiałam się, kim on jest. Po prostu nie poznawałam go, nie poznawałam tego, że on jest moim mężem. To był taki ciężki stan, że dla mnie to był wtedy obcy człowiek. I ja tak się czułam po prostu, jakby to był jakiś obcy. (...) Były takie momenty, kiedy zapominałam w ogóle o tym, że mam dziecko - mówiła.
Teraz na profilu Ady pojawił się wyjątkowy wpis, który poruszył jej obserwatorów.
Takiej miłości i wsparcia życzę każdemu! Bo miłość jest wtedy, kiedy wszyscy inni by już odpuścili - napisała Ada pod wspólnymi zdjęciami z Michałem.
"Rolnik szuka żony". To dlatego Ada nie chwaliła się swoją ciążą w internecie
W obszernym nagraniu, które pojawiło się na kanale Ady na YouTubie była uczestniczka "Rolnika" odpowiadała na pytania swoich fanek. Jedna z nich chciała się dowiedzieć, dlaczego Ada nie chwaliła się w sieci kadrami z ciąży.
W tamtym okresie dla mnie ciąża nie była czymś, czym chciałabym się chwalić. Raczej była to dla mnie dość taka prywatna sprawa. Ja też nie wiedziałam, jak ta ciąża się potoczy. Nie wiedziałam, jak to będzie przy porodzie. Nie wiedziałam, co dalej się wydarzy. Nie chciałabym po prostu w najgorszym scenariuszu przechodzić gdzieś tam jakieś traumy czy, jak to powiedzieć, nie chciałabym przechodzić całej tej choroby, depresji i tak dalej po prostu z całą publiką. I oczywiście nie wiedziałam jeszcze w ciąży, na jakim etapie to się rozwinie i jak się będę czuła, ale po prostu bałam się, że coś może się złego wydarzyć i nie chciałam tego przechodzić w internecie - mówiła.
Zobacz też: