Telewidzowie doczekali się startu zupełnie nowej, już 13. edycji "Rolnik szuka żony". Tym razem na oczach telewidzów o miłość i trwałą relację zawalczy czterech rolników i jedna rolniczka. W ostatnich wywiadach podczas wydarzenia zorganizowanego przez produkcję zdecydowali się opowiedzieć redakcji Interii. O swoich wrażeniach z programu, a także opowiedzieć o jej skutkach odczuwanych w codziennym życiu.
WIDEO…
Mariusz z "Rolnik szuka żony" o rozpoznawalności
Mariusz w rozmowie z Interią przyznał, że już teraz jest częściej kojarzony przez ludzi na ulicy, w codziennych sytuacjach. Jednak z jego wypowiedzi wynika, że doskonale zdawał sobie z tego sprawę już wcześniej. Stwierdził, iż do takiego stanu rzeczy można się po prostu przyzwyczaić.
Liczę się z tym, że ludzie coraz bardziej będą rozpoznawać człowieka na ulicy, że gdzieś się pojedzie czy pójdzie to zaraz będzie: 'O, to pan z tego i z tego programu'. Już miałem takie przypadki. Pojechałem po części, no i ktoś powiedział 'Pan z rolnika' i nagle cały sklep patrzył na mnie. [...] Trzeba się przyzwyczaić
- powiedział Mariusz z "Rolnika szuka żony".
O komentarzach, z którymi już mierzą się uczestnicy, a których z pewnością przybędzie wraz z emisją kolejnych odcinków "Rolnik szuka żony" wypowiedział się z kolei Łukasza.
Łukasz z "Rolnik szuka żony" zaapelował do widzów. Jak radzi sobie z hejtem?
Łukasz szybko zaczął budzić w widowni "Rolnika" duże emocje. W rozmowie z Interią przyznał, że choć jest oswojony z występami przed publiką oraz kamerą, to prezentowanie zagadnień związanych z jego zawodem różni się od opowiadania o swoich emocjach. Co więcej, zaznaczył, że liczy się z pomnażającymi się komentarzami na jego temat wraz z emisją kolejnych odcinków programu. Jak zaznaczył, już teraz zdążył przeczytać wiele niewłaściwych słów, w związku z czym postanowił zaapelować do komentujących o wstrzymanie się przed powielaniem nieprawdziwych osądów.
Myślę, że (mówienie o uczestnikach - przyp. red.) jest okej, gdy nie przekracza pewnych granic. Jak się czegoś nie wie, to lepiej się nie wypowiadać, bo dużo już czytałem tych komentarzy, takich niewłaściwych, niepoprawnych. Czasami się dziwię ludziom, dlaczego takie rzeczy piszą, jeśli ich nie zweryfikowali, nie sprawdzili, nikt o nich nie rozmawiał i przez to niektórzy pochopnie oceniają moją osobę, ale to tak będzie
- powiedział Łukasz.
Co więcej, uczestnik programu wyjawił, że ze względu na swoją życiową postawę przewidywał nieprzychylne komentarze kierowane w jego stronę przez część internautów. Jak zaznaczył, podobnie jak inni rolnicy z "Rolnika", miał okazję przygotować się na to z psychologiem jeszcze przed startem emisji.
Przed programem mieliśmy rozmowę z psychologiem, też to w sumie doceniam, że byliśmy czy może ja byłem przygotowany na to, że może być dużo hejtu, bo trochę łamię koncept takiego rolnika z dziada pradziada łamie i pokazuję to w innej odsłonie. No ale taka jest moja droga i ja się nie będę wstydził, nie będę się krępował. Jestem szczery, naturalny, normalny w tym przede wszystkim
- wyznał Łukasz.
Przypominamy, że pierwszy zwrot akcji odbył się już w pierwszym odcinku "Rolnik szuka żony".
Zobacz także:
- Aktor z "M jak miłość" w "Rolnik szuka żony"?! Ale wyznanie
- Uczestnicy "Rolnik szuka żony" przyłapani pod Warszawą. Nie do wiary, co się działo

















