Ada i Michał pojawili się w ostatnim odcinku nowego formatu Telewizji Polskiej - "Rolnik szuka żony. Odwiedziny". Nie da się ukryć, że był to jeden z najbardziej emocjonalnych epizodów. Małżeństwo opowiedziało o problemach, z którymi przyszło im się zmagać po narodzinach pierwszego dziecka. Teraz Ada opublikowała na swoim kanale na YouTubie nagranie, w którym otworzyła się jeszcze bardziej na temat tego trudnego okresu. 

WIDEO…

player placeholder

Ada z "Rolnik szuka żony" o kulisach porodu. "Nie było żadnych komplikacji" 

W nagraniu gwiazda "Rolnik szuka żony" poruszyła mnóstwo tematów. Ada z "Rolnika" zdradziła m.in. dlaczego nie chwaliła się ciążą w sieci. Później opowiedziała o kulisach samego porodu. Jak wspomina, tego dnia miała naprawdę dobry humor. 

Zacznijmy może od tego, że zaczęły mi się sączyć zielone wody, więc Zosia w brzuchu wydaliła smółkę. Miałam też na ten dzień zaplanowane KTG, więc pojechaliśmy na KTG. Ja już miałam spakowaną walizkę. Powiedziałam Michałowi, żeby nie szedł już do pracy, że prawdopodobnie dzisiaj już urodzę. Prowadząca ciążę pani doktor zbadała mnie i powiedziała, że tak, że to już jest czas, kiedy trzeba po prostu lecieć na SOR. Więc my razem z tą walizką poszliśmy na SOR. Tam mnie przyjęli, zbadali, no i podjęli decyzję o pilnej cesarce, ponieważ ja miałam wysokie tętno, Zosia miała w brzuchu niskie tętno - zaczęła. 

Była uczestniczka "Rolnika" podkreśliła, że równocześnie nie było żadnego postępu porodu - żadnych skurczów, rozwarcia. Jak mówiła, cesarskie cięcie było konieczne, bo ratowało jej życie i życie dziecka. Operacja przebiegła pomyślnie. Pierwsze problemy zaczęły pojawiać się po przewiezieniu na salę poporodową. 

Zobacz także:

Przewieźli mnie na salę poporodową i tam oczywiście od razu zgodziłam się na to, żeby karmić piersią. No i mam wrażenie, że chyba już gdzieś tam w szpitalu zaczęły się takie moje troszkę omamy, że ja po prostu na przykład nie mogłam też spać, byłam strasznie taka w takich silnych endorfinach i tak dalej. Wydawało mi się, że po prostu słyszałam cały czas jakieś szepty, jakieś głosy. Oczywiście wszyscy mi tłumaczyli, że przecież byłam na oddziale, gdzie były pielęgniarki, gdzie przecież one między sobą rozmawiały, że przecież płacz dzieci to też normalna sprawa na porodówce, ale mnie trochę to wszystko niepokoiło, bo ja to wszystko słyszałam trochę jak przez mgłę - mówiła. 

Ada z "Rolnik szuka żony" nie poznawała własnego męża. "Zapytałam: kim pan jest?" 

Ada z "Rolnik szuka żony" wróciła również pamięcią momentu, w którym zmagała się z psychozą poporodową i do sytuacji, która najbardziej zaniepokoiła jej bliskich. W pewnym momencie nie poznawała Michała. 

Byłam w łazience i myłam ręce i nagle Michał wszedł do łazienki i ja się zapytałam: kim pan jest? I pamiętam słowa mojej teściowej, że "jedź do lekarza, bo ona już nie poznaje Michała" i że coś jest nie tak. Ja nic wtedy nie myślałam. Nie zastanawiałam się, kim on jest. Po prostu nie poznawałam go, nie poznawałam tego, że on jest moim mężem. To był taki ciężki stan, że dla mnie to był wtedy obcy człowiek. I ja tak się czułam po prostu, jakby to był jakiś obcy - tłumaczyła.

Ada zdradziła także, że zdarzało jej się zapominać, że urodziła dziecko. 

Były takie momenty, kiedy zapominałam w ogóle o tym, że mam dziecko. To był na szczęście już wtedy stan, w którym  wszyscy moi bliscy zajmowali się Zosią, więc wtedy tylko gdzieś tam dzielili się po prostu, kto aktualnie zajmuje się Zosią, a kto zajmuje się mną - dodała. 

Potrzebujesz pomocy specjalisty? Skontaktuj się z Telefonem Zaufania: 801 889 880. Dyżurujący specjaliści udzielają nieodpłatnego wsparcia.

Zobacz też: