Serial "M jak miłość" od przeszło 20 lat gromadzi przed odbiornikami rzeszę fanów, którzy z zapartym tchem śledzą losy ulubionych bohaterów. Na przestrzeni lat pożegnaliśmy wiele postaci, na miejscu których pojawiały się zupełnie nowe wątki. Ostatnimi czasy najwięcej mówiło się o drastycznym zakończeniu historii Franki. Jak się właśnie okazało, w nadchodzącym sezonie najprawdopodobniej pożegnamy się z kolejną bohaterką.
WIDEO…
Hanna Turnau znika z "M jak miłość"?
W świecie seriali fani potrafią czytać między wierszami lepiej niż niejeden detektyw, a tu dostali sygnał wyjątkowo wyrazisty. Niedawno Hanna Turnau, czyli serialowa Sylwia Kostecka, pokazała ujęcie z planu opisane jako "ostatnia przejażdżka windą" - a potem zapadła cisza. Aktorka nie odpowiada na pytania o nowy sezon, a brak świeżych materiałów zza kulis tylko wzmacnia nerwową atmosferę wokół jej bohaterki. Co więcej, we wcześniejszych wypowiedziach aktorka zapowiadała, że nadchodzący sezon "M jak miłość", który zobaczymy po wakacjach, będzie decydujący dla jej bohaterki.
Warto przypomnieć, że sama bohaterka przeszła w serialu długą drogę. Prawniczka Sylwia dołączyła do obsady w 2022 roku - na starcie była kojarzona z intrygą i rolą "tej złej", ale z czasem widzowie zobaczyli w niej kogoś dużo bardziej wielowymiarowego. Ta zmiana sprawiła, że z postaci, którą część osób przyjmowała z dystansem, stała się jedną z lubianych twarzy nowszych sezonów. Związek z serialowym Adamem Wernerem zapewnił Sylwii szerszy wątek.
Kolejne odejścia w "M jak miłość"
W tle przewija się jeszcze wątek Julii Malickiej - przyjaciółki Sylwii. Postać Julii została już wyprowadzona z bieżących wydarzeń, bo wyjechała na Ukrainę, a aktorka Marta Chodorowska odeszła z obsady i nie pojawia się obecnie na planie. Mimo to miała jeszcze pojawić się w jednej scenie rozmowy telefonicznej z Sylwią. Dla widzów to kolejny znak, że krąg wokół Kosteckiej może się domykać, a jej serialowy świat - zmieniać szybciej, niż ktokolwiek by chciał.
W ostatnich miesiącach najwięcej jednak mówiło się o odejściu Dominiki Kachlik, która wcielała się w postać Franki - żony Pawła. Zduńska zmarła wskutek pęknięcia tętniaka aorty. Po stracie ukochanej Paweł Zduński, grany przez Rafała Mroczka, zupełnie się załamał. Tymczasem widzowie nie kryli oburzenia, podkreślając, że produkcja zbyt drastycznie zakończyła wątek Franki, zsyłając tym samym kolejny dramat na Pawła, który niemal od początku "M jak miłość" zmaga się z problemami na każdym kroku.
Zobacz także:
Wielkie zmiany u Marty z „Love is blind”. Fani to podejrzewali
Tak wygląda dom Iwony Pavlović. 200-metrowa willa w stylu skandynawskim zachwyca

















