"Ranczo" od lat cieszy się ogromną popularnością i zyskało grono wiernych fanów, którzy do dziś z sentymentem wracają do losów mieszkańców Wilkowyj. Po zakończeniu emisji serialu widzowie wielokrotnie apelowali o powrót ulubionej produkcji i domagali się nowych odcinków. Ich prośby zostały wysłuchane, obecnie trwają prace nad kolejnymi odcinkami, a na planie ponownie spotykają się twórcy związani z kultowym tytułem. Teraz głos zabrał reżyser "Rancza", który zdradził szczegóły dotyczące nowych odcinków i uchylił rąbka tajemnicy na temat tego, czego mogą spodziewać się widzowie.
WIDEO…
Wojciech Adamczyk o nowych odcinkach "Rancza". Co ze zmarłymi aktorami?
Niedawno producentka ujawniła szokujące szczegóły nowych odcinków "Rancza". Na profilu Telewizji Polskiej pojawiło się nagranie, w którym głos zabrał reżyser "Rancza" Wojciech Adamczyk. Twórca zdradził, jak produkcja zamierza poradzić sobie z trudnym tematem bohaterów, których aktorzy już odeszli. Przypomnijmy, że po zakończeniu emisji serialu zmarli m.in. Paweł Królikowski, który wcielał się w Kusego, oraz Franciszek Pieczka, czyli niezapomniany Stach. Twórcy formatu nie mają zamiaru o nich zapomnieć.
Nie ma już wielu aktorów z nami, którzy zapisali się w pamięci widzów, ale jako postacie będą funkcjonować nadal. Może nie zobaczymy ich na ekranie, ale będą uczestniczyć w akcji i będą nadal mieszkańcami Wilkowyj, nadal członkami naszej społeczności - wspomniał.
Wojciech Adamczyk nie zamierza korzystać ze sztucznej inteligencji. Jasna deklaracja
Wojciech Adamczyk szczegółowo odniósł się do kwestii wykorzystania sztucznej inteligencji w kontekście zmarłych gwiazd. Ma jasne zdanie na ten temat takich praktyk. Wiemy już, że w "Ranczu" nie będzie miejsca na takie zabiegi.
Nie chcieliśmy wykorzystywać sztucznej inteligencji dlatego, że generowanie postaci aktorów, którzy już nie mogą wpłynąć na swoją rolę, jest w moim przekonaniu trochę nieuczciwe, a nawet niemoralne. Nie mamy ich zgody na to, że oni tak właśnie by zagrali, poza tym tak dosyć arbitralnie narzucalibyśmy im interpretację, a może oni chcieliby to inaczej zagrać. Tego już się raczej nie powinno robić, chociaż obawiam się, że prędzej czy później do tego dojdzie - dodał w rozmowie.
Zobacz także:

















