Śmierć Marii Zięby w "Na Wspólnej" widzowie zobaczą w odcinku 4260, który TVN ma wyemitować w poniedziałek 10 sierpnia. Maria wraca samolotem z Hiszpanii do Polski i w trakcie silnych turbulencji przeżywa ogromny stres, po czym dostaje rozległego zawału serca. Mimo reanimacji umiera jeszcze przed lądowaniem w Warszawie. Urywki tej sceny błyskawicznie rozlały się po sieci, wywołując skrajne emocje. Jedni są wzruszeni, inni mają do produkcji niemałe zastrzeżenia.
WIDEO…
Tak pożegnają Marię Ziębę w "Na Wspólnej"
Maria Zięba była jedną z tych bohaterek, które wrosły w codzienność widzów "Na Wspólnej". Bożena Dykiel grała ją od pierwszych odcinków, od 27 stycznia 2003 roku, a postać przez lata miała swój charakterystyczny rytm, energię i świat. Ziębowa potrafiła być apodyktyczna, ale jednocześnie dawała rodzinie i bliskim poczucie utrzymywania wszystkiego w ryzach.
Wątek jej odejścia nabrał szczególnego ciężaru po śmierci Bożeny Dykiel 12 lutego 2026 roku. Aktorka po raz ostatni pojawiła się w serialu w odcinku 4002, wyemitowanym wiosną 2025 roku, a potem produkcja stanęła przed decyzją, jak zamknąć historię Marii. Wybór scenarzystów okazał się jednoznaczny. Zamiast wyjazdu czy cichego zniknięcia, będzie dramatyczne domknięcie.
W samym odcinku 4260 na pierwszy plan wychodzą emocje Włodka (granego przez Mieczysława Hryniewicza). To on jest najbliżej Marii w chwili, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli. W zapowiedziach przewijają się też przerażone reakcje stewardes i pasażerów, co podbija napięcie i sprawia, że dla części osób to pożegnanie działa jak klasyczny wyciskacz łez.
Tak umrze Maria Zięba w "Na Wspólnej". Widzowie są podzieleni
W sieci dominują dwa nurty reakcji i trudno znaleźć między nimi środek. Jedni nie kryją poruszenia i piszą, że scena ich wzruszyła.
Myślę, że to piękne pożegnanie...
Kruchość życia, mimo że pokazana w serialu, chwyta za serce.
Miałam łzy w oczach
- czytamy w komentarzach.
Drudzy patrzą na nią przez pryzmat realizacji i nie zostawiają na produkcji suchej nitki. Najczęściej wraca zarzut niedopracowanych efektów i montażu, który dla części widzów wygląda zbyt umownie. Komentujący wytykają sztuczność tła i ujęć, a także wizualne detale, które ich wybijają z dramatycznego klimatu. W tej grupie przeważa rozczarowani, bo jeśli żegna się ikonę serialu, oczekiwania rosną automatycznie.
Nagrali to dla żartu? Tak to wygląda.
Scena wygląda, jakby była montowana w klasie informatycznej w podstawówce
- piszą internauci.
Urywek odcinka obrazującego moment śmierci Ewy Zięby zobaczycie poniżej.
Zobacz także:
- Tak pożegnają postać Bożeny Dykiel w "Na wspólnej". Poleją się łzy
- Smutne wieści dwa miesiące po śmierci Bożeny Dykiel. Nie ma wyboru

















