Przez lata "Ranczo" było jednym z największych fenomenów polskiej telewizji. Serial z humorem pokazywał życie mieszkańców niewielkich Wilkowyj, łącząc komedię z obyczajowymi historiami i celnym komentarzem społecznym. Produkcja zadebiutowała w 2006 roku i przez dekadę cieszyła się niesłabnącą popularnością, gromadząc przed ekranami miliony widzów. Ostatni odcinek wyemitowano w 2016 roku, a od tamtej pory regularnie pojawiały się spekulacje na temat kontynuacji. Przez długi czas wydawało się jednak, że powrót serialu pozostanie jedynie marzeniem jego fanów. Teraz sytuacja się zmieniła. Twórcy ponownie weszli na plan, a nowe odcinki są już realizowane. Sama wiadomość o reaktywacji kultowej produkcji wywołała ogromne poruszenie i falę pozytywnych komentarzy. Szybko okazało się jednak, że wraz z dobrymi wieściami pojawiły się także mniej optymistyczne informacje.
WIDEO…
Producentka "Rancza" wprost o nowych odcinkach. Zaskakujące, co wyjawiła
Elżbieta Piotrowska z Radia Eska, współautorka książki "Ranczo. Kulisy serialu wszech czasów”, w swoim podcaście "Ranczo – kulisy serialu" poruszyła z producentką Dorotą Hawliczek temat największych trudności, z jakimi ekipa mierzyła się podczas realizacji kultowej produkcji. Odpowiedź okazała się sporym zaskoczeniem.
Dla planu i produkcji oczywiście największym wyzwaniem było zgranie wszystkich terminów aktorskich. Wydaje mi się też, że bardzo dużym wyzwaniem było to, żeby znaleźć miejsce w tej serii prawie dla wszystkich aktorów, którzy grali w poprzednich sezonach - mówiła Dorota Hawliczek.
Dla wszystkich się nie udało i tutaj jest wielka żałość oraz rozczarowanie, zarówno aktorów, jak i pewnie widzów. No ale nie da się wszystkiego zrobić - odparła Elżbieta Piotrowska.
Tak jak mówiłam wcześniej, to jest tylko sześć odcinków i po prostu nie było możliwości, żeby wszystkich tutaj mieć z nami - wspomniała Dorota Hawliczek.
Ilona Ostrowska zdradziła szczegóły "Rancza". Wspomniała o wzruszeniu
W niedawnym wywiadzie Ilona Ostrowska wyjawiła prawdę o nowym "Ranczu". Wróciła wspomnieniami do pierwszego dnia zdjęciowego po latach przerwy, kiedy ponownie spotkała się z obsadą. Aktorka przyznała, że emocje były tak silne, iż nie obyło się bez łez, co odbiło się nawet na jej makijażu.
Wyszłam świeżo po make-upie i tak naprawdę, jak się z wszystkimi przywitałam, to już tego make-upu nie było. To było duże wzruszenie, końca opowieści nie było widać, ale ponieważ mieliśmy bardzo zacieśniony plan, więc musieliśmy szybko przejść do realizacji serialu. W związku z tym to były takie momenty właściwie kolejnego dni - powiedziała Kozaczkowi.
Zobacz także:
- Żak pokazała, jak po dekadzie wygląda dom Solejuków z "Rancza". Jeden szczegół zwraca uwagę
- Cezary Żak zaskoczył na planie nowego "Rancza". Potwierdziło się


















