ONS
Michał Żebrowski często w wywiadach podkreślał, że granie w serialach zupełnie go nie interesuje. Celował w ambitne produkcje filmowe oraz teatralne. Uważał, że udział w tasiemcach nie do końca przystoi ludziom wielkiego kina. Długo trwał w tym przeświadczeniu.

Tymczasem ostatnio możemy oglądać pana Michała w "Na dobre i na złe". Wciela się tam w postać profesora Falkiewicza. Podjęcie się tego zadania mocno zdziwiło jego fanów. Skąd taka decyzja?

- Byłem bardziej skupiony na filmie, poza tym wyjeżdżałem dużo za granicę i lubiłem to. A teraz kiedy mam już żonę i dziecko, postanowiłem bardziej skupić się na tym, co oferuje polski rynek - "Życie na gorąco" przytacza wypowiedź aktora.

Żebrowski dodał również, że udział w "Na dobre i na złe" to żaden wstyd, bo to bardzo wartościowy serial. Określił go wręcz ewenementem na skalę europejską. Nie obyło się bez deklaracji, że w innej produkcji tasiemcowej by nie wystąpił. Dość ciekawe podejście. Ciekawe, czy Żebrowski dotrzyma słowa?

ac