Jeszcze kilka tygodni temu cała Polska żyła aferą wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!". Wszystko zaczęło się od decyzji, która mocno zaskoczyła fanów kultowej produkcji - Joanna Jabłczyńska, znana z roli Tosi w pierwszej części, nie pojawi się w sequelu. Aktorka nie kryła swojego rozczarowania i opublikowała obszerne nagranie, w którym opowiedziała, jak została potraktowana przez twórców. Swoje stanowisko opublikowała Katarzyna Grochola, która jest jedną z producentek. Po krótkim oświadczeniu pisarki emocjonalne nagranie wrzuciła także Dorota Szelągowska, która nie szczędziła gorzkich słów w stronę Jabłczyńskiej. Na prezenterkę wylała się fala krytyki. Szelągowska dzień później opublikowała przeprosiny. Okazuje się, że napisała również bezpośrednio do samej Jabłczyńskiej. W najnowszym wywiadzie aktorka zdradziła, jak zareagowała na wiadomość. 

WIDEO

player placeholder

Joanna Jabłczyńska o przeprosinach od Doroty Szelągowskiej 

Dorota Szelągowska stanęła w obronie swojej mamy, Katarzyny Grocholi i w obszernym nagraniu uderzyła w Joannę Jabłczyńską. 

(...) Patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. Patrzę, jak sterujesz tym wszystkim i jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz. Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem, że nie umie powiedzieć "stop" - mogliśmy usłyszeć w nagraniu. 

Później Szelągowska przeprosiła za swoje słowa i podkreśliła, że jest jej wstyd za to, co powiedziała. Nie wszyscy wiedzieli, że prezenterka zdecydowała się również wysłać wiadomość samej Jabłczyńskiej. W rozmowie z Jastrząb Post aktorka opowiedziała o kulisach całej akcji. 

Zobacz także:

Otrzymałam SMS-a z osobistymi przeprosinami. Wymieniliśmy się kilkoma SMS-ami. Też odpowiedziałam publicznie bardzo krótko, bo nie chciałam ciągnąć tematu, że ogromny szacunek, bo domyślam się, jak trudno jest publicznie powiedzieć "przepraszam", bo często w życiu jest to trudno powiedzieć, a publicznie jeszcze trudniej - mówiła. 

Joanna Jabłczyńska o słowach Doroty Szelągowskiej. "Pierwsza moja myśl..." 

W tej samej rozmowie Jabłczyńska zdradziła również, jak zareagowała na pierwsze nagranie Doroty Szelągowskiej. Aktorka nie ukrywała, że było jej bardzo przykro. 

Bardzo niemiło od kogokolwiek usłyszeć, że jest się złym człowiekiem. (...) Pierwsza moja myśl była taka o tych wszystkich, szczególnie kobietach, (...) które słyszą przykre rzeczy na swój temat w domu, często odizolowane od innych i jak one nie dostaną wsparcia, to są w stanie uwierzyć, że są złymi ludźmi - mówiła. 

Zobacz też: