Aferą wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!" żyje już cała Polska. Konflikt eskalował już tak mocno, że głos w sprawie zabrała Dorota Szelągowska. Ostre oświadczenie uderzyło w Joannę Jabłczyńską, która przedstawiła swoją wersję tego, jak straciła szansę na odegranie Tosi w nowej części kultowego filmu. Teraz córka Kararzyny Grocholi przeprasza za swoje słowa:
WIDEO…
Żadne poczucie krzywdy czy zranienia tego nie tłumaczy. Jest mi wstyd. Bardzo Cię przepraszam.
Dorota Szelągowska przeprasza Joannę Jabłczyńską
Dorota Szelągowska w obronie Katarzyny Grocholi pozwoliła sobie na słowa, których dziś żałuje. Uderzyła w Joannę Jabłczyńską a jej stanowisko odbiło się w mediach szerokim echem. Swoją perspektywę przedstawił psycholog prowadzący profil @zatropemmysli na Instagramie, zwracając uwagę, że "wypowiedź Doroty Szelągowskiej jest tego przykładem, jak obrona bliskiej nam osoby, wartości rodzinnych, może zmienić się w publiczne poniżanie drugiego człowieka".
Jego rolka trafiła do samej Doroty Szelągowskiej, która zdecydowała się przyznać mu rację i publicznie przeprosiła Joannę Jabłczyńską za swoje słowa wokół afery ws. "Nigdy w życiu!":
Dziękuję za ten komentarz, bo to jest prawda. Aśka, bardzo Cię przepraszam, nie miałam prawa Cię obrażać. Żadne poczucie krzywdy czy zranienia tego nie tłumaczy. Jest mi wstyd. Bardzo Cię przepraszam.
Dodała:
Emocje nie są najlepszym doradcą, nawet jeżeli mamy jak najlepsze intencje. To podobno nimi wybrukowane jest piekło. Dziękuję za Twoją rolkę @zatropemmysli i wszystkim za dyskusję pod nią. Przepraszam.
Afera ws. "Nigdy w życiu": Psycholog o słowach Szelągowskiej
Twórca profilu ZaTropemMyśli opublikował rolkę, w którym skomentował dramę wokół nowego "Nigdy w życiu!" i wypowiedź Doroty Szelągowskiej o Joannie Jabłczyńskiej. Podkreślił, że nie chce oceniać kto ma rację, ani emocji, jakie nikim kierowały, a jedynie sposób komunikacji:
Dorota Szelągowska mówi, że Joanna Jabłczyńska krzywdzi ludzi, po czym publicznie przed kilka minut jedzie po niej jak po łysej kobyle. Halo? Oko za oko? Ząb za ząb? No nie do końca. O tym chciałbym porozmawiać z Wami, jako psycholog. Możesz mieć rację, jednocześnie komunikować się w sposób przemocowy. I wypowiedź Doroty Szelągowskiej jest tego przykładem, jak obrona bliskiej nam osoby, wartości rodzinnych, może zmienić się w publiczne poniżanie drugiego człowieka.
Dalej tłumaczył:
Jest konkretna różnica pomiędzy "uważam, że kłamiesz w tej konkretnej sprawie" a "niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem". Złym. Pierwsze pierwsze jest oceną zachowania, a drugie jest globalną oceną człowieka, w tym przypadku Joasi Jabłczyńskiej. Dalej mamy "plujesz i niszczysz", "sterujesz tym wszystkim", "masz z tego niebywałą satysfakcję". Halo? I tutaj już skończyliśmy opisywać fakty. Już te trzy stwierdzenia to nie są fakty, przypisujemy drugiej osobie intencje, motywacje i właściwie my konstruujemy tymi wypowiedziami jej charakter. Potem "Asia Ty nie jesteś Tosią". Utożsamienie się z postacią nazwane creepy. A na końcu słyszymy "czynisz dużo zła". Zła. To jest coś co w komunikacji, bardzo łatwo przeoczyć. Możesz stawiać granice. Możesz być wkurzona, Dorota, możesz bronić swojej mamy. Ja to rozumiem i szanuję, możesz publicznie sprostować nieprawdę, ale nie musisz przy tym publicznie degradować drugiego człowieka. Tym bardziej publicznie przed setkami tysięcy ludzi. Bo masz ogromne zasięgi dziewczyno.
Na koniec dodał:
Najciekawsze jest to, że można mówić o przemocy, samemu używając języka przemocowca. Więc nie, ta rolka nie jest o tym, czy Dorota ma rację. Tylko o tym, że nawet racja, nie daje nam żadnego prawa do poniżania drugiego człowieka. Jedna wypowiedź nie pozwala nazwać całej relacji przemocową.
Zobacz także:
Całą rolkę znajdziecie poniżej:

















