ONS

Kilka miesięcy temu Magdalena Sshejbal zrezygnowała z udziału w serialu "Szpilki na Giewoncie" w którym grała główną rolę. Decyzja aktorki wywołała ogromne zaskoczenie nie tylko wśród fanów, lecz także wśród producentów serialu oraz przedstawicieli telewizji Polsat. Nina Terentiew stwierdziła nawet, że gwiazdy "bywają kapryśne" (zobacz: Terentiew o Schejbal: Jest kapryśna!) oraz, że aktorka odeszła z serialu ze względu na narodziny córeczki.

Schejbal przez kilka miesięcy unikała komentarzy na ten temat. Dopiero teraz na łamach magazynu "Flesz" serialowa gwiazda zdradziła czemu zrezygnowała z roli, oraz jak wyglądały kulisy jej pracy w "Szpilkach na Giewoncie".

- Moje pierwsze zasłabnięcie na planie i wizytę w szpitalu zlekceważono. Alarmowałam, że nie jest dobrze, ale nikt mnie nie słuchał. Aż do momentu, kiedy po zdjęciach pojechałam prosto do lekarza i zostałam w szpitalu z zagrożoną ciążą... Nie wiem, czy to był efekt stresu i tego, co działo się w tym czasie w pracy, ale pamiętam, że lekarze patrzyli na mnie jak na wariatkę. Byłam wymordowana po takiej pracy, bałam się, czy dzidzia będzie zdrowa. Groziło mi, że nie utrzymam tej ciąży. Lekarze nie chcieli mnie wypuścić i kazali leżeć z nogami do góry - tłumaczy w rozmowie z magazynem. Gdy byłam w szpitalu, nikt z produkcji do mnie nawet nie zadzwonił. Mimo, że prosiłam, by Maciej Ślesicki, producent serialu, pojawił się w Zakopanem i porozmawiał ze mną o tym, co dalej. Jedyne wsparcie, jakie z tej strony miałam, to wizyta pani producent u lekarza - pytała, kiedy wreszcie wrócę do pracy.


Magdalena Schejbal przyznała, że próbowano ją zastraszyć! Usłyszałam, że nigdzie już nie znajdę pracy, że jestem na czarnej liście osób, których producenci nie zatrudnią. Tak się zaczęło. Potem pieniądze przestały przychodzić, zbywano mnie, że jeszcze nie mogą mi zapłacić, a w końcu pan producent zdecydował, że część mojego honorarium w ogóle mi się nie należy - opowiada artystka.

Co sądzicie o zachowaniu producentów serialu?


 

Więcej na temat Magdalena Schejbal