Stalker Roberta Kozyry skazany
ONS

Stalker Kozyry oskarżał go o zbiorowy gwałt. Policja wyśmiała jego problem

Stalker Roberta Kozyry skazany
ONS

Wśród gwiazd show-biznesu coraz częściej zdarzają się przypadki prześladowania ich przez najróżniejsze osoby - od psychofanów do oszustów, którzy chcą zniszczyć ich karierę. O nietypowym przypadku stalkingu opowiedziała niedawno Anja Rubik. Modelka musiała poradzić sobie m.in. z nocnymi telefonami. Przypomnimy: Przerażająca historia Rubik ze stalkerem milionerem: Bałam się, nękał całą noc

Z o wiele cięższą historią musiał poradzić sobie Robert Kozyra. Zaczęło się od jednego telefonu na planie "Mam talent". Nieznany mężczyzna zaczął oskarżać go o nękanie Julii, a nawet zbiorowe gwałty. Problem w tym, że juror nie znał żadnej kobiety o takim imieniu. Poprosił nawet produkcję show, aby sprawdziła, czy na castingach pojawiła się jakaś Julia. Nocne telefony, przerażające esemesy były codziennością:

Dwa lata temu w trakcie nagrywania "Mam talent", zadzwonił do mnie nieznany numer, ktoś zapytał czy rozmawia z Robertem Kozyrą, powiedziałem że tak. Wtedy powiedział, że mam  "od..." się od Julki, mam ją zostawić w spokoju, bo jeśli nie, to wulgarnie określił, że uszkodzi moje ciało. Ja nie znam żadnej Julki. Te telefony wracały, pomyślałem, że jest to uczestniczka Mam Talent, która nie przeszła castingów, poprosiłem produkcję, aby sprawdzili, czy wśród kilku tysięcy osób nie było żadnej Julki. Następne telefony uświadomiły mi, że ta sprawa jest daleka od żadnej logiki i jest mało normalna. Ten człowiek zaczął narzucać mi, że zorganizowałem gwałt zbiorowy na Julce i razem z nieznanym mi Borysem przywiązałem ją do kaloryfera, gwałciłem, i ona zaszła w ciążę. Wysyłał smsy ,dzwonił robił to bardzo agresywnie. - opowiadał dziś w DDTVN


Sprawa wylądowała na policji, która na początku nie chciała mu pomóc:

Poszedłem po kilku telefonach na komisariat, kiedy wiedziałem, że to ma rys psychopatyczny. Policjant na recepcji powiedział: "No ale pan się boi?".  W myśl zasady: Jest pan facetem, pan sobie poradzi - mówił


Na szczęście mężczyzna został ujęty i skazany na 8 miesięcy w zawieszeniu na dwa lata. Okazał się zamożnym biznesmenem z Gdyni.

Zobacz: Kozyra doczekał się publicznych przeprosin od Kasi Klich. Trochę na nie czekał




Robert Kozyra na Viva! Photo Awards:

Więcej na temat Robert Kozyra
Przeładuj

"Dziewczyny z Dubaju" przebiją pod względem popularności "365 dni"? Doda już to wyliczyła!

zobacz 01:59