Agata Duda świętuje 2 kwietnia 54. urodziny. Z tej okazji do jej czasu w Pałacu Prezydenckim wraca Dorota Goldpoint - projektantka, która przez osiem lat przygotowywała dla niej stroje na uroczyste wyjścia. Za eleganckimi zdjęciami z oficjalnych wizyt stała praca pod presją: każda decyzja o kroju, kolorze czy wzorze miała szansę wywołać skrajne reakcje. A jak wspomina samą Agatę Dudę?

WIDEO

player placeholder

Praca dla Agaty Dudy była zaszczytem i przekleństwem w jednym?

W świecie pierwszej damy moda nie jest dodatkiem, tylko elementem publicznej roli. Dorota Goldpoint podkreśla w rozmowie z Faktem, że stres wracał za każdym razem - nie dlatego, że chodziło o samą kreację, ale o odpowiedzialność, którą niosła. Strój miał być dopracowany, formalny i spójny z rangą wydarzenia, a jednocześnie od razu trafiał pod lupę.

Pracowałyśmy razem przez osiem lat, pierwsze zlecenie otrzymałam w 2017 r., czyli dwa lata po wyborach. I na początku były one pojedyncze. Pierwsza stylizacja, którą stworzyłam dla pani prezydentowej, to był granatowy płaszcz w złote wzory. Pamiętam, że jedni się nim zachwycali, a drudzy pisali, że pani prezydentowa miała na sobie kanapę. Ja wtedy strasznie to przeżyłam i mimo że pani prezydentowa wyglądała pięknie w tym płaszczu, opinie były bardzo podzielone. Dlatego stres pojawiał się za każdym razem, bo to była presja odpowiedzialności, którą bardzo mocno odczuwałam

Mechanizm ocen był bezlitosny i - jak wynika ze wspomnień projektantki - działał w dwie strony. Gdy stylizacja była gładka i klasyczna, pojawiały się komentarze o nudzie i zachowawczości. Kiedy wchodziły kwiaty, desenie czy bardziej wyraziste wzory, krytyka skręcała w stronę zarzutów, że jest „za dużo” i zbyt dekoracyjnie. Efekt? Projektowanie dla osoby tak widocznej oznaczało stałe balansowanie między oczekiwaniami różnych odbiorców.

Zobacz także:

Jaka za zamkniętymi drzwiami była Agata Duda?

Dorota Goldpoint przyznaje, że doświadczenie tej współpracy było dla niej lekcją pokory, dyscypliny i uważności. Pytana przez Fakt o to, czy po zakończeniu prezydentury utrzymują kontakt, projektantka nie chce mówić. Podkreśliła jednak, że Agata Duda miała wysoką kulturę osobistą, a także niezwykłe poczucie humoru, czego dowód dała niedawno w mediach społecznościowych, pokazując memy o sobie.

Proszę mi wybaczyć, ale o pewnych kwestiach nie mogę rozmawiać, bo obowiązuje mnie tajemnica. Natomiast nigdy nie ukrywałam, że pani Agata jest osobą o niezwykłej kulturze osobistej. Mogę to powiedzieć także o sobie i o moim zespole, który współpracował z panią prezydentową. Zawsze mieliśmy poczucie, że mamy do czynienia z osobą wyjątkowo kulturalną i o genialnym poczuciu humoru. Bardzo podobał mi się ostatni wpis pani prezydentowej, ten z memem przedstawiającym kłaniającą się panią prezydentową. Było to po prostu genialne! W ten sposób pokazała, że ma do siebie ogromny dystans

Z opowieści projektantki dowiadujemy się również coś, o czym przez lata nie mieliśmy pojęcia. Okazało się, że Agata Duda co roku dawała swoim pracownikom wyjątkową rzecz - bombki na choinkę. Dorota Goldpoint podkreśla także, że choć w naszym kraju żona Andrzeja Dudy wywoływała mieszane emocje, poza granicami była uwielbiana.

Polonia za granicą uwielbiała ją i chętnie się z nią spotykała. Mam kontakt z tymi osobami, bo są też moimi klientkami. Zawsze mówią, że pani Agata Duda to urocza, wspaniała kobieta, ciepła, pełna uśmiechu, radości i szacunku do człowieka

Zobacz także: Dorota Wellman powiedziała to mamie tuż przed jej odejściem. "Nie mam pojęcia, czy słyszała"

Tak Sandra Kubicka udekorowała swój apartament na Wielkanoc. Przebiła Halejcio?

Agata i Andrzej Duda zakładają wspólny biznes! Szokujące doniesienia po prezydenturze
Agata i Andrzej Duda zakładają wspólny biznes! Szokujące doniesienia po prezydenturze , Fot. Wojciech Olkusnik/East News