W rozmowie z Moniką Richardson w cyklu "Przełomy" Agata Steczkowska, uznana kompozytorka i dyrygentka, wróciła do wspomnienia, które wciąż wybrzmiewa mocno: jako nastolatka usłyszała prawdę o przeszłości swojego ojca. Miała 14 lat, gdy po przeprowadzce z Rzeszowa do Stalowej Woli na ulicy spotkała ją fala przykrych słów, a rodzinny temat nagle stał się publiczny.
WIDEO…
Tak Agata Steczkowska dowiedziała się, że jest dzieckiem księdza
Agata Steczkowska ujawniła, że dopiero w Stalowej Woli dowiedziała się, iż Stanisław Steczkowski zanim założył rodzinę, był księdzem. Tak istotna informacja nie dotarła jednak do niej w domowym zaciszu w otoczeniu najbliższych. Impulsem okazało się przypadkowe spotkanie i reakcja obcej osoby, która zaczęła ją obrażać. Steczkowska podkreśla, że wróciła wtedy do mamy i powiedziała wprost, co się stało. I właśnie wtedy padły słowa, które zmieniły wszystko.
Dowiedziałam się o tym, jak miałam 14 lat. Właśnie przeprowadziliśmy się z Rzeszowa do Stalowej Woli i tam jakaś pani na ulicy właśnie zaczęła mnie tak brzydko nazywać, wyzywać i w ogóle była bardzo niegrzeczna. Wtedy przyszłam do mamy i powiedziałam, że taka sytuacja nastała. Mama powiedziała, że nie jestem żadnym dzieckiem grzechu, jak mnie to pani nazwała, tylko żebym zapamiętała na całe życie, że jestem dzieckiem miłości. I to mi wystarczyło. To mi wystarczyło, żeby przestać się tym wszystkim przejmować. To nie mój problem
Agata Steczkowska szczerze o rodzicach
Stanisław Steczkowski zakochał się w Danucie, która śpiewała w kościelnym chórze. Agata przyszła na świat jako pierwsza, jeszcze zanim ojciec zrezygnował z kapłaństwa. Później w domu pojawiło się kolejne ośmioro dzieci. Artystka przypomina również, że rodzice przez lata zmagali się z ostracyzmem społecznym, a na ślub kościelny mieli czekać ponad trzy dekady, bo hierarchowie Kościoła byli niechętni.
Agata Steczkowska mówi też wprost o tym, że mimo trudnych doświadczeń jej rodzice pozostali wierzący. Należeli do kółka różańcowego i trzymali się swoich przekonań, nie robiąc z nich jednak narzędzia do oceniania innych.
Moi rodzice są nie tylko kochani przeze mnie, co jest oczywiste, ale też podziwiam ich za wiele, wiele rzeczy, które w życiu potrafili, którym w życiu potrafili dać opór, ale taki spokojny. Na przykład w moim domu w ogóle nigdy nic się nie mówiło złego ani na edukacji, ani na nauczycieli. Sami byli też nauczycielami. Tato był dyrygentem tak jak ja i nigdy nie wolno było nic do nauczyciela powiedzieć złego. Na kościół też nigdy ani jednego złego słowa do śmierci nie powiedział
Zobacz także:
Katarzyna Cichopek pokazała wymowne zdjęcie pod osłoną nocy. To już koniec
Zanim "Taniec z Gwiazdami" to jeszcze to. Oto, co czeka Jacka Jeschke i jego rodzinę


















