Ta wiadomość uderzyła w media i natychmiast wywołała lawinę kondolencji i poruszających wpisów - Michiel Vandeweert, flamandzki twórca internetowy znany z tego, że bez tabu pokazywał życie z progerią, zmarł w wieku 28 lat. Informację przekazała rodzina w oświadczeniu dla VRT NWS. Dla tysięcy osób, które śledziły go na Instagramie, YouTube i Twitchu, to nie jest tylko kolejny smutny nagłówek, ale koniec historii, w której każdego dnia udowadniał, że diagnoza nie musi być definicją człowieka.

WIDEO

player placeholder

Diagnoza, która zmieniła wszystko 

Progerię zdiagnozowano u niego w dzieciństwie. To niezwykle rzadka, postępująca choroba genetyczna, przez którą organizm zaczyna gwałtownie się starzeć już około drugiego roku życia. Właśnie dlatego lekarze przewidywali, że Michiel nie dożyje więcej niż 12 lat. Tymczasem żył ponad dwa razy dłużej niż zakładano, stając się jedną z najdłużej żyjących osób z progerią. Według Mayo Clinic średnia długość życia osób z progerią wynosi około 15 lat, a skuteczna terapia nie jest obecnie dostępna.

Michiel nie budował wokół siebie sensacji. Zamiast tego konsekwentnie pokazywał codzienność: zmagania z chorobą, a obok nich rzeczy zupełnie zwyczajne - jak pasja do gier komputerowych. 

Zobacz także:

Michiel Vandeweert nie żyje

Vandeweert był aktywny tam, gdzie dziś toczy się duża część codziennych rozmów: na Instagramie, YouTube i Twitchu. Zgromadził ponad 90 tys. obserwujących, a jego treści nie były "wyłącznie o chorobie". Widzowie dostawali pełny obraz człowieka, który ma swoje rytuały, zainteresowania i poczucie sprawczości - nawet jeśli ciało stawia twarde warunki.

W wieku 15 lat wydał książkę "Ik Ben Michiel" ("Jestem Michiel"), w której opisał, jak radził sobie ze świadomością ograniczonej długości życia i jak wyglądała jego codzienność z progerią. Ta sama choroba dotknęła również jego siostrę Amber.

Po śmierci Michiela w Belgii pojawiło się poruszenie, które wykracza poza internetowe wpisy. Burmistrz Diepenbeek Rik Kriekels podkreślał inspirujący wymiar jego postawy - zwłaszcza w kontraście do codziennych skarg na drobne problemy. To reakcja, która pokazuje, jak bardzo jego życie "pracowało" w świadomości ludzi także poza społecznościami fanów.

Hołd złożył mu również KRC Genk, klub piłkarski, któremu kibicował. 10 sierpnia opublikowano pożegnalny wpis, w którym klub przekazał wsparcie dla rodziny oraz siostry Amber. 

Zobacz także: 

Gwiazda "Rancza" o sporze z kolegą z planu. Padły gorzkie słowa

Nie żyje 26-letnia influencerka. Do tragedii doszło podczas transmisji na TikToku