Reklama

Oliver Tree, amerykański muzyk, zginął w niedzielę 14 czerwca 2026 roku w katastrofie lotniczej nad Rio de Janeiro. Doszło tam do zderzenia dwóch śmigłowców, a bilans tragedii to sześć ofiar śmiertelnych. Po kolizji maszyny spadły na parking salonu samochodowego. Okoliczności wypadku są wyjaśniane.

Oliver Tree nie żyje. Zginął w katastrofie lotniczej

Zdarzenie rozegrało się w południowo-zachodniej części Rio de Janeiro, w rejonie Recreio dos Bandeirantes. To właśnie tam, po zderzeniu w powietrzu, śmigłowce runęły na parking przy salonie samochodowym. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby, bo po upadku wybuchł pożar. Skutki widać było od razu: ogień i uderzenie uszkodziły co najmniej 20 pojazdów stojących na parkingu. Wciąż nie ma oficjalnej informacji, co doprowadziło do wypadku. Służby badają przebieg zdarzeń i ustalają, dlaczego doszło do zderzenia dwóch maszyn.

Wśród sześciu ofiar śmiertelnych jest Oliver Tree, amerykański muzyk, wokalista i producent. Artysta miał 32 lata. Wiadomość o śmierci arysty przekazała redakcja CNN w Brazylii.

Oliver Tree miał zagrać w Warszawie

Oliver Tree przebywał w Brazylii w związku z trasą „World’s First World Tour”. W planach były kolejne koncerty, a kalendarz po Brazylii kierował go do Europy. Latem miał pojawić się m.in. w Lizbonie, Barcelonie, Mediolanie i Wiedniu, a następnie ruszyć z wrześniową serią występów. Po wakacjach Oliver Tree miał zagrać w Warszawie.

Od viralowego przełomu do światowej rozpoznawalności

Oliver Tree Nickell urodził się 29 czerwca 1993 roku w Santa Cruz w Kalifornii. Był nie tylko piosenkarzem, ale też producentem, reżyserem i performerem. Jego styl opisywano jako połączenie popu, rocka, elektroniki i hip-hopu.

W jego biografii powraca wątek studiów biznesowych na Uniwersytecie w San Francisco, które podjął na dwa lata. Przełom przyszedł w 2017 roku, gdy utwór „When I’m Down” stał się viralem, a muzyk podpisał kontrakt z Atlantic Records.

W kolejnych latach ukazały się albumy: „Ugly Is Beautiful” (2020), „Cowboy Tears” (2022) oraz „Alone in a Crowd” (2023). W kwietniu 2026 roku wydał „Love You Madly Hate You Badly”. Największą rozpoznawalność przyniosły mu m.in. utwory „Life Goes On” i „Miss You” .

Zobacz także:

Nie żyje uwielbiany wokalista. Miał tylko 32 lata
fot. SUZANNE CORDEIRO/AFP/East News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...