Podczas rozmowy nie zabrakło trudnego tematu relacji Krzysztofa Rutkowskiego z jego nastoletnim synem. W przeszłości detektyw wypowiadał się o chłopaku w bardzo ostrych słowach, przy okazji odnosząc się także do jego matki. W rozmowie z Michałem Dziedzicem ponownie wrócił do tej skomplikowanej relacji i zdradził, jak dziś ją postrzega. Jego słowa mogą zaskoczyć wielu odbiorców.

WIDEO

player placeholder

Krzysztof Rutkowski o trudnej relacji z synem 

Relacja Krzysztofa Rutkowskiego z nastoletnim synem z poprzedniego związku od dłuższego czasu pozostaje napięta. W rozmowie z Michałem Dziedzicem detektyw przyznał, że choć formalnie jest ojcem chłopaka, emocjonalnie nie czuje dziś z nim więzi.

Mam i nie mam syna. Mam i nie mam, dlatego, że mentalnie go nie mam - powiedział, jasno dając do zrozumienia, jak obecnie postrzega ich relację.

Rutkowski odniósł się również do wcześniejszych medialnych wypowiedzi syna oraz konfliktu z jego matką. Jak przekonywał, nie zamierza składać publicznych deklaracji pojednania tylko po to, by dobrze wypaść przed odbiorcami. 

Zobacz także:

Co ja mam tobie mówić, dla publiki i uzewnętrznić się: "tak, przepraszam, może faktycznie się zastanowię"? Być może, jeżeli on będzie suwerenny, samodzielny... To nie chodzi o to, że on ma być mi wdzięczny, ja nie powiedziałem tego przed atakami, które były na mnie robione i kiedy dziecko zajmuje stanowisko w różnych mediach (...) - tłumaczył.

Detektyw twierdzi przy tym, że to nie on doprowadził do zerwania kontaktu. 

Ja nie odtrąciłem dziecko, to Natasza, zwana Joanną, sama odtrąciła mnie od tego kontaktu (...) Moje stanowisko jest jedno: dla mnie temat jest zamknięty, dla mnie ta sytuacja nie istnieje - stwierdził.

Z jego słów wynika więc, że na ten moment nie widzi przestrzeni na odbudowanie relacji, choć nie wyklucza, że w przyszłości sytuacja może się zmienić.

Krzysztof Rutkowski chce obniżyć alimenty. Wrócił też do tematu zdrady

W rozmowie Krzysztof Rutkowski odniósł się również do kwestii alimentów na nastoletniego syna. Przyznał, że chciałby obniżyć ich wysokość z 3 tysięcy złotych miesięcznie do tysiąca złotych.

Nie zabrakło także powrotu do głośnego wątku zdrady, do której miało dojść jeszcze przed ślubem z Mają Rutkowski. O sprawie publicznie opowiedziała Dominika Zasiewska, znana w mediach jako „Wodzianka”. Rutkowski przyznał, że dziś nie chce już wracać do tamtych wydarzeń i uważa je za poważny błąd.

Nie chcę do tego wracać. Było, zdarzyło się, popełniłem ogromny błąd, za co wszystkich przepraszam, którzy to widzieli i osoba, która chciała zaistnieć w mediach i rozliczać mnie i biczować publicznie na oczach całej Polski (...) Kiedy jej powiedziałem, że kończymy ten kontakt, 1 listopada, piękny dzień i wymowny, że zakopujemy tę naszą znajomość, wrzucamy ją do trumny i zakopujemy dwa metry pod ziemię. Zrobiłem źle, Maja to bardzo przeżyła - wyznał.

Zobacz także:

Krzysztof Rutkowski opowiedział o relacji z synem
Jacek Kurnikowski/AKPA