Temat nowej odsłony "Nigdy w życiu!" wciąż budzi sporo emocji. Najwięcej kontrowersji wywołała informacja, że w kontynuacji zabraknie Joanny Jabłczyńskiej, która w pierwszej części wcieliła się w Tosię. Aktorka otwarcie przyznała, że decyzja twórców była dla niej dużym rozczarowaniem. W opublikowanym nagraniu przedstawiła swoją perspektywę, opowiadając również o kontaktach z ekipą pracującą nad sequelem. Do dyskusji z czasem dołączyły Katarzyna Grochola i Dorota Szelągowska, a swoje zdanie na temat sprawy wyraziło także wiele innych znanych osób. Teraz głos zabrał Rafał Królikowski, który wystąpił w pierwszej części filmu. Niestety aktor nie pojawi się w kontynuacji. Co sądzi o całym zamieszaniu i dlaczego tym razem nie otrzymał propozycji udziału?

WIDEO

player placeholder

Rafał Królikowski ostro o aferze wokół "Nigdy w życiu!". "Niepotrzebny hałas" 

Ostatnio aferę wokół "Nigdy w życiu!" skomentowała Ilona Łepkowska. Scenarzystka nie kryła swojego zażenowania całą sytuacją. Przyznała, że początkowo spokojnie przyjęła zapowiedź Katarzyny Grocholi dotyczącą podjęcia kroków prawnych. Znacznie bardziej krytycznie oceniła jednak nagranie opublikowane przez Dorotę Szelągowską, które - w jej opinii - było bardzo nietrafionym posunięciem. Teraz do sprawy odniósł się Rafał Królikowski, który grał szefa filmowej Judyty. 

To jest hałas, niepotrzebny hałas. A może potrzebny po to, żeby wzbudzić zainteresowanie tą nową produkcją... - mówił w programie "Pan od polskich seriali". 

W tej samej rozmowie zdradził również, że nie pojawi się w kontynuacji. 

Zobacz także:

Widocznie scenariusz nie przewidywał mojej postaci w tej kontynuacji, więc to jest naturalna rzecz. Postawiono na inne wątki, nie ma się co obrażać. Twórcy mają prawo do swojej wizji, do realizowania czegoś, co im sprawia frajdę, radość, za co mogą wziąć odpowiedzialność  - tłumaczył. 

Dorota Stalińska nie wytrzymała po pytaniu o "Nigdy w życiu!" "Bardzo jest mi przykro"  

O krótki komentarz na temat afery wokół "Nigdy w życiu" pokusiła się ostatnio również Dorota Stalińska. W rozmowie z naszą reporterką przyznała, że jest rozczarowana konfliktem. 

Bardzo jest mi przykro, że to się wydarzyło. To nie przyniesie pożytku nikomu. To źle świadczy. Znaczy, to w ogóle nie jest fajne, że się w środowisku dzieją takie rzeczy. I najgorsze, że państwo też się przyczyniacie jako media do tego nakręcania dalej tej piłeczki śnieżnej, bo od jednego jeden coś powie, wszystko to się powiela, odbija, następny komentuje. Bardzo przykra sytuacja, źle się odbije na nas i przykro mi. Nie powinny się zdarzać takie rzeczy - mówiła w rozmowie z Party. 

Zobacz też: