Afera wokół filmowej kontynuacji "Nigdy w życiu!" nie cichnie. W ostatnich tygodniach głośno było między innymi o konflikcie i medialnych przepychankach między Katarzyną Grocholą i Dorotą Szelągowską a Joanną Jabłczyńską. Panie nie szczędziły sobie gorzkich słów w wywiadach i relacjach publikowanych za pośrednictwem mediów społecznościowych. W rozmowie z Magdaleną Rigamonti autorka wróciła do tematu i odniosła się do ostrej krytyki, jaka spadła na jej córkę. Szelągowska co prawda publicznie przeprosiła Jabłczyńską, ale internauci mają nadal ją atakować.
WIDEO…
Katarzyna Grochola o hejcie pod adresem Doroty Szelągowskiej. Nie kryła rozgoryczenia
Katarzyna Grochola gościła podczas VI Festiwalu Herlinga-Grudzińskiego w Kielcach. W wywiadzie poruszyła temat zamieszania wokół obsady kontynuacji "Nigdy w życiu!" i konfliktu z Joanną Jabłczyńską. Jej zdaniem obecnie negatywne emocje internautów są przelewane na jej córkę. Dorota Szelągowska nawet po opublikowaniu przeprosin skierowanych do Joanny Jabłczyńskiej ma być krytykowana. Część użytkowników sieci nie uwierzyło w dobrą wolę Szelągowskiej i twierdziło, że skrucha była zaplanowana jedynie na ocieplenie własnego wizerunku.
Ten temat cały czas tyka. To jest takie delikatne tykanie. Ono nie jest przyjemne. Teraz hejt się skupił na mojej córce i to mnie potwornie boli - oceniła.
Grochola nie ukrywa, że najbardziej martwi się właśnie o córkę i przejmuje się jej problemami bardziej, niż własnymi.
Ja jestem bardzo dojrzałą osobą. Mam 69 lat, jestem siwiusieńka i nie mam takiej pięknej siwizny jak pani w czwartym rzędzie, tylko białą watę. Serce matki najbardziej boli, kiedy dzieciom staje się krzywda. Ja tu jestem mniej ważna - stwierdziła gorzko.
Dorota Szelągowska broniła swoich przeprosin. Wdała się w dyskusję z internautką
Dorota Szelądowska przeprosiła Joannę Jabłczyńską w nagraniu opublikowanym na Instagramie. Niedługo później odniosła się do jednego z komentarzy. Internautka zarzucała jej niekonsekwencję i brak szczerości. - Teraz nagle przemyślenia i poczucie wstydu? Żenada, serio - brzmiały ostre słowa. Szelągowska nie ukrywała, że podtrzymuje swoje słowa i cieszy się, że przemyślała swoje zachowanie i wyciągnęła wnioski.
Dokładnie tak było i myślę, że to ludzkie. Cieszę się, że mam umiejętność tych przemyśleń i przeprosin, bo tylko dzięki temu człowiek wyciąga wnioski. Inaczej stoimy w miejscu - odpowiedziała.
Ze słow Katarzyny Grocholi wynika jednak, że nie wszyscy przyjęli do wiadomości tłumaczenia jej córki i nadal krytykują jej zachowanie.
ZOBACZ TAKŻE:
-
Ilona Łepkowska komentuje aferę o "Nigdy w życiu!". Uderzyła w Szelągowską i Grocholę
-
Szelągowska i Koroniewska zakończyły przyjaźń? "Nie mają kontaktu"

















