Klaudia Halejcio postanowiła przerwać ciszę po tym, jak w sieci odżyły emocje wokół fragmentów rozmowy jej i jej mężą z Magdą Mołek. W ostatnich dniach internauci masowo komentowali słowa Oskara Wojciechowskiego, które część osób odczytała jako sugestię, że to on miał skłonić aktorkę do rezygnacji z teatru. Halejcio opublikowała na Instagramie nagranie, w którym broni męża, a teraz znowu zabrała głos, potwierdzając, jak bardzo wszyscy się mylili. 

WIDEO

player placeholder

Klaudia Halejcio wraca do dramy z teatrem i Oskarem Wojciechowskim

Kiedy niektóre szczegóły z życia Klaudii Halejcio i Oskara Wojciechowskiego wyszły na jaw, w sieci wybuchła burza. Szczególnie po słowach męża aktorki, który wyznał: "To ja zniechęciłem Klaudię do teatru". Klaudia Halejcio nie ukrywała zaskoczenia i złość tym, jak niektórzy zrozumieli kontekst całej wypowiedzi Oskara Wojciechowskiego. Teraz postanowiła kolejny raz nawiązać do całej dramy: 

Ja chciałam tylko powiedzieć, że mój mąż mi tak zabrania wyjeżdżać i pracować, że ja już jestem 1,5 tygodnia poza domem na końcu Polski i jeszcze czeka mnie tydzień zdjęć, więc dopiero zjadę za tydzień, a Oskarek siedzi z Nelcią w domu. Mama oczywiście w pogotowiu, żeby aż tak nie tęskniła. Jak będzie pożar przyjeżdża do mnie. Ale dużo się dzieje.

Dała do zrozumienia również, że właśnie pracuje nad kolejnym zawodowym projektem, którym będzie mogła podzielić się już niedługo, tymczasem przypomniała internautom, że na Prime Video, mogą obejrzeć już pierwsze odcinku programu "LOL: Kto się śmieje ostatni", którym wzięła udział. 

Zobacz także:

Fajny projekt, kolejny szykuje się z moim udziałem. Ale na razie macie LOLa, trzy pierwsze odcinki wleciały i chyba 17-stego pojawią się trzy kolejne. Ja się wkręciłam. Super przeżycie, super program, ja się stresuję oglądając siebie. Masakra. Dużo się wokół mnie dzieje, nie mogłam nic pokazywać, nie mogę nic mówić. Mogę Wam zdradzić, że będzie kolejny ciekawy projekt, ale to tyle. 

Klaudia Halejcio stanęła w obronie męża

Po burzy, jaka wybuchła w sieci po wywiadzie Klaudii Halejcio i Oskara Wojciechowskiego, aktorka zabrała głos. Nie ukrywała irytacji, nie tylko komentarzami, jakie publikowali internauci, ale również tym, co napisała w sprawie Katarzyna Zielińska. W swoim wystąpieniu Klaudia Halejcio podkreśliła, że internetowa dyskusja została zbudowana na krótkim urywku rozmowy nagranej wiele miesięcy temu. Jej zdaniem część odbiorców na bazie kilkunastu sekund zaczęła dopisywać scenariusze o relacji, którą rzekomo zna już lepiej niż ona sama. Aktorka zaznaczyła, że takie skróty i emocjonalne interpretacje uderzają w jej męża, a z dnia na dzień przełożyły się na falę oskarżeń o manipulację i kontrolę. Klaudia Halejcio, stając w obronie męża, dała też do zrozumienia, że zamiast skupić się na radości po ślubie i weselu, musiała mierzyć się z narastającą presją komentarzy. Nie chodziło jednak o samą krytykę, lecz o to, że w jej ocenie stała się ona oderwana od faktów. Wprost wskazała, że nie zgadza się na tworzenie czarnego portretu Oskara Wojciechowskiego na podstawie fragmentu, który nie oddaje sensu całej rozmowy. Najmocniej Klaudia Halejcio akcentowała jedno: odejście z teatru było jej decyzją. Tłumaczyła, że w tamtym momencie to ona bała się kroku w nieznane, a Wojciechowski miał dodać jej odwagi i wesprzeć ją w zmianie. Z jej relacji wynika, że nie chodziło o zabranianie czegokolwiek, tylko o zachętę do wyjścia poza strefę komfortu i spróbowanie nowych form pracy twórczej. Klaudia Halejcio zaznaczyła również, że dziś realizuje się w projektach związanych z mediami społecznościowymi: tworzy, pisze scenariusze, wymyśla formaty i buduje własne przedsięwzięcia.

Zobacz także: