Filmowe premiery Fantastyczna czwórka Nieracjonalny mężczyzna Czego dusza zapragnie? O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu [A Girl Walks Home Alone at Night]
Filmowe premiery
Na co do kina? Premiery weekendu 14–16–08–2015
1/5
Filmowe premiery

Jednego nie można odmówić repertuarowi kinowemu nadchodzącego weekendu – różnorodności. Wśród propozycji kinowych znalazły się tym razem m.in. film Woody'ego Allena, kolejna ekranizacja przygód komiksowych superbohaterów, opowieść o irańskim wampirze oraz ostatnia rola Robina Williamsa.

Zapraszam do przeglądu wybranych premier filmowych weekendu. O wszystkich przeczytacie w każdy piątek na MOIM BLOGU.

 
2/5
Fantastyczna czwórka

Fantastyczna Czwórka [The Fantastic Four]

Do tej pory członkowie Fantastycznej Czwórki nie mieli szczęścia do ekranizacji ich przygód. Choć niżej podpisany dobrze bawił się na dwóch poprzednich filmach o F4, to jednak ogólna opinia o nich była mocno przeciętna. I to jeden z powodów, dla których postanowiono zająć się ekranizacją tego komiksu raz jeszcze. Niestety, opinie o efekcie pracy filmowców nie są najlepsze. Krytykuje się efekty specjalne i fakt niewykorzystania ciekawej obsady, jaką udało się zatrudnić do tego projektu (m.in. Miles Teller z głośnego „Whiplash”).

Zwiastun zdaje się potwierdzać te opinie, ale przecież nie zawsze głosy krytyków pokrywają się z oczekiwaniem widowni. Kto wie, może więc rozciągliwy Pan Fantastic, Niewidzialna Kobieta, Ludzka Pochodnia i Stwór podbiją kina? A nawet jeśli nie, to solidne komiksowe kino chyba też wystarczy, by spełnić letnie oczekiwania widowni.


Werdykt: Na dwoje babka wróżyła
 

3/5
Nieracjonalny mężczyzna

Nieracjonalny mężczyzna [Irrational Man]

Nie da się ukryć, że czasy, kiedy nazwisko Woody Allen oznaczało gwarancję jakości i jasny sygnał do wizyty w kinie – dawno minęły. Reżyser, który wciąż potrafi zachwycać swoimi filmami, tak jak nie tak dawno temu przy okazji „O północy w Paryżu”, coraz częściej serwuje dzieła przeciętne, żeby nie powiedzieć, że nudne. „Nieracjonalny mężczyzna” wydaje się być właśnie taką bardzo przeciętną propozycją.

Bohaterem filmu Allena jest przeżywający kryzys egzystencjonalny profesor filozofii, który wdaje się w związek z jedną ze swoich studentek. Jak przystało na Allena, główną siłą filmu są inteligentne dialogi pomiędzy bohaterami, ale oceniając tylko po zwiastunie – reżyser nie ma do powiedzenia nic, czego by już nie powiedział we wcześniejszych swoich dziełach. Może więc czas zrobić jeden film, a dobrze niż pięć filmów, ale przeciętnie? Ewentualnie odejść na zasłużoną emeryturę.


Werdykt: Nie tym razem
 

4/5
Czego dusza zapragnie?

Czego dusza zapragnie [Absolutely Anything]

Jest coś niesprawiedliwego w życiu aktora. Masz na swoim koncie wiele wybitnych ról, a twoją ostatnią jest... dubbing psa. Taki los spotkał tragicznie zmarłego rok temu Robina Williamsa, którego głos usłyszycie w „Czego dusza zapragnie”.

Wcześniej wysyłałem na emeryturę Woody'ego Allena, teraz pójdę o krok dalej i wyślę na emeryturę Terry'ego Jonesa, członka kultowej grupy Monty Pythona. A przy okazji scenarzystę i reżysera tego mało oryginalnego filmu o przygodach faceta, który może wszystko, czego dusza zapragnie. Myślę, że po takim autorze należałoby się spodziewać bardziej wyszukanych żartów niż te o psiej kupie (szczegóły w zwiastunie).

Werdykt: Humor dla mało wymagających

5/5
O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu [A Girl Walks Home Alone at Night]

O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu [A Girl Walks Home Alone at Night]

Jeśli szukać filmu, który już od momentu premiery pierwszego zwiastuna zelektryzował widzów na całym świecie, to „O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu” byłby idealnym wyborem. Czarno-biała opowieść o irańskich wampirach (!) pulsująca znakomitą muzyką i językiem farsi rozbudziła nadzieje na coś niepowtarzalnego. I rzeczywiście, film „Any Lily Amirpour” jest dziełem niepowtarzalnym. Prawdopodobnie nigdy nie widzieliście jeszcze takiego filmu.

Jeśli więc lubicie takie „wynalazki” i nie boicie się irańskich wampirów, to śmiało dajcie się porwać „Dziewczynie”. Może nie jest to arcydzieło kina (na pewno nie jest), ale zdecydowanie wyróżnia się na tle masowej kinowej produkcji. Jim Jarmush byłby dumny z Amirpour. Więcej o filmie przeczytacie TUTAJ.


Werdykt: Film, jakiego jeszcze nie było
 

Więcej na temat film premiera kino